niedziela, 4 września 2016

na tropie Słonia

Trzebiatów to prawdziwa perełka, leży na Pomorzu Zachodnim, nad rzeką Regą, rzut kamieniem od Bałtyku. To właśnie do tego niewielkiego miasteczka Was dzisiaj zabieram. Przygotowując się do wyjazdu, w rękę wpadła mi mapa zatytułowana "Szlak Słonia". Dlaczego tak nazwany jest szlak? Jesienią 1639 roku do Trzebiatowa zawitała słonica wraz ze swoim trenerem i wzbudziła sporą sensację w miasteczku. Nawet jeden z trzebiatowskich mieszczan kazał uwiecznić to wydarzenie na ścianie swojej kamienicy. No to co? Czas podążać za Słoniem. Zaczynamy od Rynku Staromiejskiego oraz Ratusza. Na początek Wam pokażę jak oznaczony jest szlak w Trzebiatowie:
Uwielbiam tak opisane miejsca, zawsze wszystko muszę dokładnie przeczytać. To jednak nie wszystko, bo oprócz krótkiej historii poszczególnych miejsc na szlaku, pod spodem znajduje się mniejsza tablica, która opowiada nam historię Słonicy. Na tablicy są ukryte litery, po przejściu całego szlaku poznamy imię Słonicy:)
Stare miasto w Trzebiatowie zachowało prawie nienaruszony średniowieczny układ urbanistyczny z prostokątnym rynkiem i szachownicowym układem ulic. 
W centrum rynku, otoczony z czterech stron kamienicami znajduje się Ratusz Miejski. Obecny Ratusz został wybudowany w 1701 roku na miejscu XV-wiecznej budowli, która spłonęła. Ze starej zabudowy zachowały się trzy gotyckie arkady po stronie zachodniej.
Nad miastem góruje wieża potężnego gotyckiego kościoła pw. Macierzyństwa Najświętszej Marii Panny, powstawał w latach 1303-1370 i jest jednym z najwyższych kościołów na Pomorzu Zachodnim. 90-cio metrowa wieża kościoła w czasach średniowiecza pełniła rolę latarni morskiej. Niestety do kościoła nie udało mi się wejść, na wieżę również - od dziewczyn z Baszty Kaszanej dowiedziałam się, że trwa remont i miasto z góry będzie można zobaczyć dopiero w przyszłym roku. A co mnie się nie podobało? Targ warzywny pod murami kościoła, nie wygląda to dobrze.
 I parę słów o Słonicy:
Idziemy do Pałacu nad Młynówką.
Pałac w Trzebiatowie w obecnej formie został wybudowany w 1682 roku. Aktualnie pałac jest siedzibą Trzebiatowskiego Ośrodka Kultury.
Już tradycyjnie, o Słonicy:
Idziemy w stronę mostu nad Regą, mijając Młynówkę:
W 1882 roku doprowadzono do Trzebiatowa linię kolejową więc trzeba było połączyć dworzec z centrum miasta. Głównym elementem nowego traktu stał się most na Redze. Zbudowany został w 1905 roku z wykorzystaniem nowatorskiej wówczas konstrukcji żelbetowej. Długość mostu to około 54 metry. Jest piękny, uwielbiam mosty! Kolejny przystanek i znowu dowiadujemy się coś o Słonicy.
Kolejne swe kroki kierujemy w stronę Murów Miejskich oraz Baszty Kaszanej zwanej też Basztą Prochową.
 Zaglądamy na podwórko, z dala widać wieżę kościoła.
 W dali Baszta Kaszana
Baszta Kaszana powstała w trakcie budowy murów obronnych i służyła do przechowywania prochu. Związana jest z nią pewna legenda. Oczywiście muszę ją Wam opowiedzieć. Pewnej nocy wojska gryficzan zaczęły niepostrzeżenie podchodzić pod trzebiatowskie mury. Tymczasem na baszcie jeden ze strażników zamiast pilnować grodu, oddawał się miłosnym igraszkom z panną, która przyniosła mu miskę gorącej kaszy. Strażnik niechcący potrącił ową miskę, która spadła na głowę skradającego się gryficzanina. Ten narobił sporo wrzasku, czym postawił na równe nogi obrońców miasta. Zasadzka się nie udała i miasto ocalało. Na pamiątkę tego wydarzenia co roku jest organizowane w Trzebiatowie Święto Kaszy.
Wchodzimy do środka?
A wiecie, że długotrwały konflikt z Gryficami skutecznie wyniszczał Trzebiatów, aż w XV wieku wypadło ono z Hanzy? Jeszcze na koniec poczytaliśmy coś niecoś o słoniu:
I idziemy w stronę Kaplicy św. Ducha.
Kaplica św. Ducha to gotycki budynek z XIV/XV wieku. Obecnie jest cerkwią i służy wiernym parafii prawosławnej.
I na koniec wracamy na Rynek, by zobaczyć Sgraffito z 1639 roku przedstawiające Słonicę oraz jej tresera. Rembrandt van Rijn uwiecznił Słonicę ja na swojej rycinie "Adam i Ewa".
I już ostatnia opowieść o Słonicy.
Trzebiatów to niezwykłe miasteczko, kojarzone głównie ze słoniem oraz kaszą. A wiecie, że Trzebiatów posiada świątynie czterech wyznań? Dwie są na szlaku, dwie już poza nim. Mam nadzieję zachęciłam Was do odwiedzenia tego miasteczka?
A teraz pytanie do Was? Wiecie już jak nazywała się Słonica? Na odpowiedzi czekam w komentarzach:)
P.s. Chciałam Was jeszcze gorąco przywitać po mojej małej nieobecności. Dziękuję za maile i za troskę. Powoli wracam do blogowego świata. Ściskam!

niedziela, 21 lutego 2016

Opowieść śródecka z trębaczem na dachu i kotem w tle

Jak jestem w Poznaniu to obowiązkowo muszę zajrzeć na Śródkę. Ostatnio M. mi uświadomił, że chyba jestem uzależniona od tej części miasta, ale nie jestem, to po prostu moje ulubione miejsce w Poznaniu. To tutaj trzy czarne koty przebiegają drogę:D
I to tutaj można zjeść najlepszy sernik w mieście. I nie, to nie jest reklama, ja po prostu uwielbiam La Ruinę i ludzi, których tam spotkałam no i oczywiście wspomniane wcześniej serniki.
A dlaczego dzisiaj Was tutaj zabieram? Chcę pokazać Wam mural, ale nie taki zwykły, tylko 3D. Dzisiaj ta ściana zachwyca, kiedyś była dość nudna, jednak mam z nią sporo wspomnień. Wiem, brzmi dziwnie, ale już opowiadam. Kiedyś mieszkałam w Poznaniu, w okresie letnim właściwie codziennie (w różnych zakątkach miasta) można było wieczorami załapać się na jakiś dobry film "pod chmurką". Uwielbiałam przychodzić na Śródkę, to właśnie na tej nudnej ścianie puszczano filmy, siedzieliśmy na skrzynkach po jabłkach, a właściciel La Ruiny przynosił nam olejek waniliowy, by nas komary nie zeżarły. To były czasy...troszkę się rozmarzyłam, ale wracajmy do tematu:D
"Opowieść śródecka z trębaczem na dachu i kotem w tle" to właśnie tak zatytułowany jest mural, który chcę Wam pokazać. Jest on częścią projektu "W środku Śródki". Trójwymiarowy mural na ścianie kamienicy powstał z inicjatywy Gerarda Cofty. Mural nawiązuje do historii Śródki, która w 1231 roku otrzymała prawa miejskie. Tak Śródka była osobnym miastem:) Na muralu pojawił się Władysław Odonic - książę wielkopolski. Możemy zobaczyć także dawną zabudowę. A wiecie, że jeszcze około 1920 roku na placu przed muralem istniała parterowa zabudowa? Mural powstał na podstawie starych zdjęć, które udało się znaleźć w archiwalnych zbiorach. Moim zdaniem, ten mural świetnie tam pasuje i patrząc na niego cały czas ma się wrażenie, że te budynki i kamienice są tam naprawdę!
Ja jestem na tak, no dobra tę szarą budę po prawej stronie bym wywaliła, bo psuje klimat! Dobrego tygodnia dla Was:) Paaa

poniedziałek, 15 lutego 2016

Cała Polska w jednym miejscu?

Tak to możliwe! Właśnie zakończył się Tour Salon w Poznaniu. A co to takiego? To Targi Regionów i Produktów Turystycznych. Wiadomo Tour Salon to nie tylko Polska, ale i świat, ja jednak skupiłam się na naszej Ojczyźnie. To właśnie na tych targach można było poznać oferty większości polskich regionów. Znalazłam tutaj mnóstwo perełek, pogadałam z wystawcami i nawet parę przewodników dostałam spod lady:D Sporo było też konkursów, ale ja do losowań to szczęścia nie mam, niestety. Oczywiście jak to na targach bywa można było skosztować regionalnych smakołyków. Bardzo podobała mi się Strefa Urwisa, dzieci mogły tam świetnie spędzić czas. A ponadto można było wziąć udział w Festiwalu Podróżniczym - Śladami Marzeń oraz warsztatach fotograficznych prowadzonych przez Marcina Dobasa. Generalnie, działo się! Pokażę Wam parę zdjęć jak to wyglądało, fotografował M. bo ja za bardzo byłam zajęta gadaniem z wystawcami:) Zdjęcia robione rano, później to już dzikie tłumy były.
 A tu już cała góra inspiracji na wycieczki po Polsce:)
Dobrego tygodnia Wam życzę:) Paaaaa
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...