niedziela, 28 października 2012

śnieg...

Jakie było moje zaskoczenie, gdy za oknem rano dzisiaj zobaczyłam śnieg. To już zima? A ja jeszcze mam opony letnie:( No nie podoba mi się ten śnieg w październiku...Mam nadzieję, że tak szybko jak się pojawił, tak szybko zniknie:) A Wy? Oto dowód:


Ten kawałek Polski to jedno z osiedli w Krakowie: Dąbie:)

piątek, 26 października 2012

Jezioro Łuba

I znowu pokażę Wam mały kawałek Polski, który sfotografowałam przypadkiem, przejeżdżając obok:)No to zapraszam nad jezioro Łuba, co prawda pogoda już nie ta, ale może na wiosnę?
Jezioro znajduje się w województwie kujawsko-pomorskim, niedaleko Włocławka - bardzo blisko węzła Pikutkowo kiedyś będzie tamtędy przebiegać autostrada A1, ale na tę chwilę musimy chwilkę poczekać) Powierzchnia 12 ha, największa głębokość to ok. 3.0 metry. Jezioro otoczone lasem, posiada plażę, miejsce do rozpalania ognisk, oraz dwie wiaty piknikowe i parking.




Z racji  bliskości miasta, jezioro jest jednym z najczęściej odwiedzanych kąpielisk Włocławka. Ze względów sanitarnych, podobno raz jest raz nie jest udostępniane do kąpieli.Miałam być tam chwilkę, a jakoś lekki zmrok mnie tam dopadł:)

wtorek, 23 października 2012

Spichlerze w Grudziądzu

Całkiem niedawno temu byłam przejazdem w Grudziądzu. To był szybki wypad dlatego dziś zdjęcia spichlerzy:)  Grudziądz to piastowski gród warowny, który został lokowany w 1291 r. na prawie chełmińskim. Miasto leży na Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego. No to już obiecane spichlerze:





I jeszcze widok na Wisłę:)

sobota, 20 października 2012

Jezioro Szmaragdowe

Dziś wspomnieniami wracam do lata  (chyba pogoda mnie do tego nastroiła) i pokażę Wam soczystą zieleń nad jeziorem Szmaragdowym w Szczecinie w dzielnicy Zdroje.

Jezioro jest wyrobiskiem dawnej kopalni kredy wapiennej, a jego czyste wody mają intrygujący zielonkawy kolor, pochodzący od wapnistego podłoża. W Zdrojach do 1925 r. działała kopalnia eksploatująca miejscowy porwak kredowy na potrzeby pobliskiej cementowni. 16 lipca 1925  roku do wnętrza głębokiego wyrobiska runęła woda. Zginęło kilku robotników. Katastrofa miała tak gwałtowny przebieg, że nie zdążono ewakuować maszyn i narzędzi. Pozostały na dnie jeziora razem z torowiskami i wagonikami kolejki kopalnianej. Powstałe wówczas jezioro Szmaragdowe ma 18 m głębokości.


czwartek, 18 października 2012

Kruszwica - kolegiata

Kolegiata św. Piotra i Pawła w Kruszwicy jest jednym z najlepiej zachowanych zabytków zbudowanych w stylu romańskim w Polsce. Powstała w latach 1120-1140. Zbudowano ją z granitu i piaskowca. Jedynym elementem przebudowanym w późniejszych latach jest XVI-wieczna fasada zachodnia. Pierwotnie była to siedziba biskupstwa. Na przełomie XVII i XVIII wieku budowli nadano wiele cech barokowych. 


O kolegiacie krążą legendy. Może opowiem Wam jedną? O tym, jak diabeł przeszkadzał jej w budowie.

Gdy do Polski nadeszło chrześcijaństwo, mieszkańcom Kruszwicy ciężko było żegnać się ze Światowidem. Wcześniej do niego właśnie wszyscy zwracali się w trudnych chwilach. Teraz po kujawskich ścieżkach wędrowali mnisi i głosili Ewangelię.
Starsi grodu po długich dyskusjach podjęli decyzję o przyjęciu chrztu i wybudowaniu kościoła. Miał on stanąć w miejscu, gdzie od dawien dawna stał posąg Światowida. Po kilku miesiącach granitowo - drewniana światynia była gotowa. Śpiew pieśni religijnych niósł się po całej puszczy. A to nie spodobało się leśnemu diabłu. Często zatem wychodził ze swojej kryjówki i próbował sprowadzić na złą drogę wszystkich, którzy weszli nieco głębiej między drzewa. To jednak na wiele się nie zdawało – czort szukał zatem innych metod: ciskał wielkie kamienie w stronę kościoła. Ale mieszkańcy Kruszwicy modlili się tak skutecznie, że głazy odbijały się od murów. Pewnej nocy diabeł nie wytrzymał i sam rzucił się na mury świątyni. Wbił w nie pazury i zaczął szarpać. Noc była bezksiężycowa, dzięki czemu moc czorta była największa. Modlitwy i śpiewy nie pomagały – kościół zaczął drżeć w posadach. I zapewne diabeł dopiąłby swego, gdyby nie to, że pojawiły się pierwsze promienie słońca, a w pobliżu zapiał kur. Czort przestraszył się i jednego i drugiego. Pobiegł czym prędzej w leśne ostępy i tyle go widzieli. Kościół, nadwerężony wprawdzie, ale ocalał. A na granitowych ścianach wyraźnie widać potężne rysy. Niektórzy twierdzą, że to jedyne ślady istnienia kruszwickiego diabła.(legenda skopiowana z internetu)

Kolegiata w środku:

Kiedyś troszkę nudząc się w pracy (dorwał mnie leń i nie chciał puścić) szperałam na necie, aby więcej dowiedzieć się o kolegiacie i znalazłam taką fajna stronkę gdzie można online zwiedzać, a teraz nie mogę jej odnaleźć. A tak chciałam Wam ją pokazać...no nic, trudno:( Teraz już Wam mówię do napisania:)

środa, 17 października 2012

Tężnia solankowa w Inowrocławiu

Inowrocław leży na potężnym wsadzie solnym, który miał ogromny wpływ na rozwój miasta. Na głębokości 4500 - 6000 m pod Równiną Inowrocławską zalega sól, która jest pozostałością istniejącego tu przed 210 mln lat Morza Cechsztyńskiego. Inowrocławska tężnia solankowa ma kształt dwóch połączonych ze sobą wieloboków, ma 9 metrów wysokości i 300 metrów długości. Na całej długości tężni znajduje się taras widokowy, z którego można podziwiać panoramę Parku Solankowego.

Walory lecznicze Inhalatorium:
Działanie tężni wygląda następująco: solanka jest pompowana na najwyższy poziom konstrukcji, po czym swobodnie spływa w dół po gałązkach tarniny ulegając rozpyleniu i odparowaniu. Wokół powstaje aerozol, odznaczający się szczególnymi właściwościami leczniczymi. Jeszcze jedno spojrzenie na tężnie:

poniedziałek, 15 października 2012

szybki wypad do Lanckorony

Jedziemy do Lanckorony:
Na zboczu Lanckorońskiej Góry znajduje się malownicza wieś letniskowa, której rynek dobitnie świadczy o tym, że była kiedyś ona miastem. Już w XIV w. Lanckorona miała prawa miejskie, a zachowana małomiasteczkowa zabudowa pochodzi z XIX w. Są to drewniane domy z podcieniami, ustawione szczytami do rynku i ulic. W jednym z nich mieści się muzeum ze zbiorami archeologicznymi i historycznymi - niestety gdy ja byłam, muzeum było zamknięte. No to pokażę Wam kawałek rynku w Lanckoronie: 





Przy jednej z uliczek odchodzących od rynku stoi murowany kościół św. Jana Chrzciciela, wybudowany w stylu gotyckim w okresie lokacji miasta. Później uległ on przekształceniom, ale zachował się renesansowy i barokowy wystrój wnętrza.

Na rynku można kupić rękodzieło - piękne i oryginalne przedmioty. Oto jeden ze sklepów:
Ale najwięcej jest aniołów:) Co rok w grudniu odbywa się tutaj Festiwal Zimowy "Anioł w Miasteczku", jeśli macie czas i ochotę to serdecznie zapraszam:) A to anioł na zachętę:

niedziela, 14 października 2012

Biskupin

Na początek może troszkę informacji. Biskupin jest niezwykle cenną osadą kultury łużyckiej sprzed 2700 lat. Odkryto ją przez przypadek: w 1933 r. miejscowy nauczyciel, Walenty Szwajcer, zobaczył wystające z wód Jeziora Biskupińskiego drewniane pale. Rok później ruszyły prace wykopaliskowe, które trwają do dziś. Ich efektem jest odtworzenie grodu założonego prawdopodobnie w 738 r.p.n.e. W 106 domostwach mieszkało łącznie do tysiąca osób. Budynki były ustawione w rzędy, podzielone drewnianymi uliczkami. Postawiono również zagrodę dla zwierząt (kraal). Całość otaczały wały ochronne oraz potężny falochron, a wejścia do do grodu strzegła brama. Jej replika jest symbolem tego miejsca. Rekonstrukcja osady zajmuje tylko część półwyspu (który w czasach osadnictwa w Biskupinie był wyspą). Reszta terenu to nadal miejsce pracy archeologów. Odtworzono palisadę i 13 chat. W bogatym w zbiory pawilonie muzealnym można zobaczyć, jak żyli tu ludzie przełomu epoki brązu i żelaza. To miejsce jest zawsze pełne turystów, ale prawdziwe oblężenie przeżywa we wrześniu, gdy jest tu organizowany festyn archeologiczny. Wtedy Biskupin ożywa, a turyści mają szansę postrzelać z łuku, wykonać rzeźbę z gliny lub biżuterię z bursztynu albo upiec podpłomyk.No to wchodzimy:
Zaraz " na wejściu" natknęłam się na pasiekę i chatę pałucką:


Teraz udaję się do muzeum:














Po wyjściu z muzeum oglądam grób skrzynkowy:
Tuż za grobem znajduje się piec chlebowy oraz piece garncarskie:


 Niedaleko pieców jest owczarnia, stodoła oraz stajnia:




I Idziemy do:








Udajemy się do Zagrody Wisza:


Idziemy w stronę wykopalisk oraz Grodu:
Zaczynamy od przystani:

Idziemy dalej:








Wykopaliska:
W środku w domach:


Garncarz:
Pomost:

I jeszcze jedno spojrzenie na Biskupin:
i już wyjeżdżam stąd:) może w przyszłym roku się uda tutaj wrócić na festyn archeologiczny....
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...