środa, 30 stycznia 2013

przejazdem...

Jakiś czas temu przejeżdżaliśmy przez Bobową. To był szybki przejazd i szybkie zdjęcia. Miasteczko dość urocze, ma średniowieczny układ urbanistyczny z czworobocznym rynkiem, z figurą św. Floriana z 1800 r:
jedna z bocznych uliczek:
 
Kościół pw. Wszystkich Świętych.Kościół pochodzi z drugiej połowy XIV w. Od 1529 r. był kolegiatą, którą w latach 1561-1593 zamieniono na zbór luterański. Pomimo licznych remontów i pożaru w 1889 kościół zachował swój pierwotny, gotycki charakter.

wtorek, 29 stycznia 2013

nocą na Palenicy

Palenica 722 m n.p.m. - szczyt w Małych Pieninach oddzielony przełęczą Maćkówki od głównego grzbietu. Ze Szczawnicy na szczyt można dostać się kolejką krzesełkową. Na stokach góry znajdują się dwie trasy narciarskie. Szczyt zwiedzany był już w XIX w. przez kuracjuszy szczawnickich. Palenica jest dobrym punktem widokowym na Pieniny i Beskid Sądecki.A ja pokażę Wam zdjęcia wykonane nocą:
Może macie ochotę na narciarskie szaleństwo?;)

poniedziałek, 28 stycznia 2013

"daje krzepę, krasi lica..."

...nasza łącka śliwowica:)Zapraszam dziś do Łącka, miejsca, które kojarzy się właśnie ze wspomnianą śliwowicą oraz pięknymi sadami.
W XVII i XVIII w. sady jabłoni i śliw zajmowały ogromne połacie regionu. W tym czasie na pewno produkowano już słynną dziś śliwowicę - bezbarwny lub lekko żółtawy napój alkoholowy o charakterystycznym śliwkowym aromacie i stosunkowo łagodnym smaku. Jednak dopiero w latach 1882-1912 zaczęła działać oficjalna wytwórnia tego trunku. Od października 2005 r. Śliwowica Łącka oraz jabłka łąckie znajdują się na Liście Produktów Tradycyjnych województwa małopolskiego, co oznacza, że charakteryzuje je m.in. pochodzenie tylko z tego jednego regionu oraz wyjątkowa, tradycyjna metoda produkcji i uprawy. Ja Wam pokażę dwa zdjęcia centrum Łącka zimą:

oraz kościół pw.św. Jana Chrzciciela:
W  maju organizowane jest w Łącku Święto Kwitnącej Jabłoni — impreza, podczas której prezentowane są stroje, zespoły ludowe i orkiestry dęte regionu sądeckiego. We wrześniu odbywa się święto owocobrania połączone od kilku lat ze świętem łąckiej śliwowicy. Może uda się wtedy tutaj przyjechać? kto wie?

niedziela, 27 stycznia 2013

na zamku w Czorsztynie

I ruszamy na zamek w Czorsztynie(pierwotna nazwa Czorsztyna to Wronin):
Zamek został wzniesiony w XIV wieku z inicjatywy Kazimierza Wielkiego, jako warowania graniczna, której zadaniem było strzeżenie szlaku handlowego oraz dyplomatycznego usytuowanego w dolinie Dunajca. Jako oficjalna twierdza królewska rezydował w niej starosta. Funkcję tę przez pewien czas pełnił legendarny Zawisza Czarny z Garbowa. Historia zamku była burzliwa. Był on kilkakrotnie zdobywany i oblężony. Z jego późniejszych dziejów znany jest motyw zdobycia Czorsztyna przez Kostkę Napieralskiego w czasie trwania buntu chłopskiego w 1651 roku. Napierski nie utrzymał się tutaj jednak długo. Po 10 dniach został schwytany i nabity na pal. Taką wymierzono mu karę za zdradę oraz bunt. W XVII wieku za rządów starosty Jana Baranowskiego Zamek w Czorsztynie przeżywał swój prawdziwy renesans. Twierdza została wówczas odbudowana i odnowiona. Około 1795 roku niestety budowla została doszczętnie zniszczona w pożarze. Od tej chwili popadała w ruinę. Pozostałości zamku, które zostały później odbudowane oraz odrestaurowane pozostają dziś pod opieką Pienińskiego Parku Narodowego i są udostępnione do zwiedzania. W trakcie prac utrwalono m.in. mur tarczowy. Odbudowano także piwnice, kuchnię oraz część dziedzińca. Na zamku średnim odsłonięto relikty cylindrycznej wieży obronnej z czasów Kazimierza Wielkiego – najstarszej murowanej części warowni. Ciekawym znaleziskiem był także depozyt drewnianych naczyń, który odkryto na dziedzińcu zamku górnego. W późniejszym czasie odgruzowano także zamek średni.Baszta Baranowskiego jest utrzymywana w formie zakonserwowanej ruiny – bez zadaszenia, drzwi czy okien. No to ruszamy, droga na zamek:
I powoli wchodzimy na teren zamku. Pozostałości budynku bramnego z XV w.:
no to wchodzimy do środka:
I widoki z zamku:

czwartek, 24 stycznia 2013

pechowy wypad...

Dziś pokażę Wam Rynek w Gorlicach. Czemu to był pechowy wypad? już szybko mówię:) otóż po zdjęciach mieliśmy pójść na łyżwy i co? po drodze rozwaliliśmy misę olejową i trzeba było wzywać pomoc więc z łyżew nic nie wyszło, ale chociaż parę zdjęć udało się zrobić:) Troszkę o Gorlicach:
Ratusz - najstarsza jego część mieści się przy Rynku, pochodzi z lat 1780 - 1790. W latach 1948 - 1950 ratusz został rozbudowany. W XIX wieku w ratuszu mieściła się apteka, którą prowadził Ignacy Łukasiewicz. Ratusz posiada wieżę zegarową. Obecnie w budynku mieści się Urząd Miejski.
Bazylika Mniejsza Narodzenia Najświętszej Maryi Panny:
I Rynek: 
Jedna z bocznych uliczek od Rynku:
Wypad do Gorlic kończy się wizytą w warsztacie... Jednak by nie było tak smutno to już niedługo znowu będziemy na zamku, ale nie zdradzę jakim:)

wtorek, 22 stycznia 2013

Zamek Królewski w Nowym Sączu

I znowu szybki wypad, mały spacer...tym razem Nowy Sącz:)
Zamek Królewski w Nowym Sączu – budowla wzniesiona przez króla K. Wielkiego w latach 1350–1360 na skarpie w obrębie fortyfikacji miejskich Nowego Sącza, w widłach dwóch rzek: Dunajca oraz Kamienicy. W przeszłości zamek posiadał dwie baszty narożne, wieżę, budynek mieszkalny i przedzamcze. Do dzisiaj zachowały się resztki murów obwodowych oraz zrekonstruowana Baszta Kowalska. Obecnie na terenie ruin zamku znajduje się park miejski.
Trochę historii zamku:

Na terenie zamku można dojrzeć "siusiającego rycerzyka" (widać go na zdjęciu nr 4 - taka mała czarna kropka)
Ten pomnik "z przymrużeniem oka” znajduje się pod Basztą Kowalską od 2008 r. Rzeźba zbrojnego rycerza wzorowana jest na figurze małego - siusiającego chłopca - Manneken Pis - znajdującej się w Brukseli. Postać rycerzyka nawiązuje do legendy o cudownym źródełku wypływającym spod królewskiego zamku. Spod zbroi wytryska strumień wody. (niestety zimą rycerz strajkuje i nie sika:))
Związana z zamkiem legenda dotyczy źródełka, które wypływało u podnóża Baszty Kowalskiej. Woda z niego nigdy nie zamarzała i miała siarkowy posmak. W jego pobliżu straż na zamku pełnili młodzi i odważni rycerze. Co jakiś czas jednak któryś z nich znikał bez wieści. W końcu znalazł się śmiałek, który uzbrojony w halabardę, święconą kredę i różaniec stanął nieopodal źródełka. Kredą zakreślił wokół siebie krąg i czekał, co się wydarzy. Po północy usłyszał piękne śpiewy, muzykę i wyłaniające się ze źródełka nimfy, które zapraszały go do tańca. Zrozumiał, że to one były przyczyną zguby rycerzy i nie wychodząc z poświęconego kręgu rzucił do źródełka różaniec. Woda zasyczała, a nimfy przemieniły się w obrzydliwe czarownice i odleciały w noc. Niestety po źródełku nie ma dziś śladu, zostało podobno zasypane podczas wybuchu w 1945 r. (Legenda skopiowiana z netu)
Pomnik z bliska:
I na koniec spacer po parku miejskim im. Ireny Styczyńskiej:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...