środa, 12 lutego 2014

Most Grunwaldzki

Tak jak obiecałam w tym poście (klik), dziś napiszę troszkę więcej o Moście Grunwaldzkim we Wrocławiu. W ogóle Wrocław to takie polskie miasto mostów, ale ten jest szczególny - dla mnie numer jeden!
Zbudowany został w latach 1908-1910 i powstał w ramach budowy nowej trasy stanowiącej połączenie między centrum miasta, a projektowanymi osiedlami na północnym wschodzie. Początkowo nazywany był mostem Cesarskim (Kaiserbrücke), później mostem Wolności (Freiheitsbrücke), następnie znowu nazwany mostem Cesarskim (Kaiserbrücke),a po 1945 jest to Most Grunwaldzki. Projektantem architektury mostu był Richard Plüddemann, wykonawcą firma Beuchelt u. Co. z Zielonej Góry. Most otwarto 10 października 1910. Most Grunwaldzki ma konstrukcję stalową, która łączy dwa brzegi Odry w centrum miasta. Jest to most wiszący opierający się na dwóch murowanych pylonach stojących po obu stronach rzeki. Każdy z pylonów ma 20 metrów wysokości. Most ma ponad 126 metrów długości i 18 metrów szerokości. Podczas wojny most został poważnie uszkodzony. Hitlerowcy budując siłami więźniów i cywilnej ludności miasta awaryjne lotnisko na obecnym placu Grunwaldzkim, okaleczyli budowlę, burząc wieńczące most wieżyczki, a wszystko po to,aby samoloty mogły swobodnie startować i lądować. Odbudowa mostu trwała 2 lata - nie zrekonstruowano niektórych elementów. I jeszcze ciekawostka: prototypem Mostu Grunwladzkiego był most stalowy wzniesiony w Ozimku (woj.opolskie)
No i na koniec legendy i ciekawe historie! posłuchajcie sami...
Jedną z ciekawych opowieści o budowie mostu jest historia o śmierci konstruktora. Kiedy ten dowiedział się, ze zaprojektowany przez niego obiekt nie wytrzyma zaplanowanych obciążeń , rzucił się z mostu do Odry. Szybko okazało się, ze wyliczenia były błędne, a most stoi do dziś. Inną tajemniczą historią jest samobójcza śmierć innego z projektantów na dzień przed otwarciem mostu.
Kolejna legenda mówi o ucieczce niemieckiego gauletera Hanke, który po śmierci Hitlera nie zamierzał czekać na rozwój sytuacji w Festung Breslau i odleciał z Wrocławia korzystając z awaryjnego lotniska wybudowanego na miejscu placu Grunwaldzkiego. Niektóre źródła podają , że był to jedyny lot wykonany na zgliszczach Wrocławskich kamienic.
Istnieje także opowieść związana z osobą Stanisława Maksymowicza, wrocławskiego pilota akrobatycznego. W trakcie zlotu Grunwaldzkiego, na którym przebywał Gomułka, pilot miał zrzucić z nieba róże, zamiast tego na ręce I sekretarza spadły pokrzywy związane drutem. Płatki róż wylądowały na basenie, gdzie trenowała przyszła żona pilota Magdalena.
No i ostatnia niepotwierdzona po dziś dzień historia - tajemniczy lot pod mostem, który rzekomo został wykonany przez Maksymowicza. W ówczesnych czasach taki czyn był zabroniony, groził wiezieniem i utratą licencji. „Maksym” nie przyznał się do tego wyczynu, ale też nie zaprzeczył. Świadkowie i przyjaciele mówią, ze tylko on był zdolny do wykonania takiego manewru, nie tylko ze względu na swoje umiejętności, ale również aby dowieść, po raz kolejny, miłości do Magdaleny. (część legend skopiowana z internetu)
Na koniec most w całej okazałości:
Dziękuję za Waszą obecność!

18 komentarzy:

  1. Znów niesamowita ciekawostka, świetnie pokazan i opisana historia pięknego mostu !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Agnieszko, jesteś niesamowita. Kolejny fantastyczny post.
    Tylko u Ciebie można przeczytać tyle ciekawych informacji na temat Mostu Grunwaldzkiego we Wrocławiu....
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze że ten most nazywa się Grunwaldzki, dodaje majestyteczności a gdyby komuś przyszło na myśl most samobójców po tych wydarzeniach, to już nie brzmiało by tak dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. no i to się nazywa most! w pełni zasługuje na to aby widnieć we Wrocławiu - mieście mostów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aguś to ostatnie zdjęcie przepiękne! cudne! Widziałam ten most, ale u Ciebie wygląda wyjątkowo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowite te historie związane z mostem :) A co by to było, gdyby przemowił? ....

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że tyle się dowiedziałam , nawet legendy są, o moście, który mi się bardzo podoba i którego już nie raz oglądałam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie opisałaś , pewnie i możliwe, że dużo prawdy jest w legendach czy opowiastkach:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam się szczerze, że własnie ten most bardzo na mnie działa negatywnie. Nie wiem dlaczego, może przez skojarzenia z wojną. Nie podobał mi się nigdy....Oczywiście Twój post jest rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz rację jeden z najpiękniejszych mostów. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  11. trzeba się tam będzie wybrać :-)

    www.hotelowerecenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe historie są związane z tym mostem,

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny most, ciekawe historie, a bulwarem nadrzecznym chętnie bym się przeszła. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Most Grunwaldzki jest jednym z charakterystycznych obiektów we Wrocławiu, nie znam miasta zbyt dobrze ale most kojarzę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Byłam tam. Bardzo lubię to miasto :)
    Pozdrawiam : Patrycja. (photoopassion)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tak z innej "mańki". W Kołobrzegu też jest trop rodziny Pluedemann, ojciec dla swojej córki wzniósł pałac, w którym dzisiaj mieści się miejski oddział Muzeum Oręża Polskiego ;))

    A co do mostu - kolejny obiekt, który setki jeśli nie tysiące, osób codziennie mijają i pewnie połowa z nich nie wie o jego historii. :) Moim ulubionym zdjęciem z tej kolekcji jest ostatnie, ale detale też niczego sobie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam miejsca z takimi historiami :)
    Piękny Wrocław, muszę wrócić ale już z córą, na wycieczkę :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie chwili na umieszczenie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...