niedziela, 13 kwietnia 2014

Gołąb i...

...Muzeum Nietypowych Rowerów.
Muzeum znajduje się w miejscowości Gołąb przy trasie Warszawa - Dęblin - Puławy - Kazimierz Dolny. Miejsce nie wygląda tak jak muzeum - przynajmniej ja nie tak sobie to wyobrażam, ale co tam wchodzimy i...nikogo nie ma:)
To nas nie zniechęciło, Pana Józefa Majewskiego znajdujemy za domem, akurat robił wiosenne porządki. Pan Józef do gawędziarz, od razu łapiemy z nim kontakt. Muzeum mieści się w dawnych zabudowaniach rolniczych, tam gdzie kiedyś mieszkał koń są rowery,
a tam gdzie były świnie jest...ale o tym będzie na samym końcu:) Najpierw kilka słów o historii roweru. 
I tutaj ciekawostka: pierwsze rowery były rowerami chodzonymi - ich funkcja to podtrzymywanie szanownych czterech liter. W muzeum jest sporo rowerów, każdy z nich możemy dotknąć i nawet na nim pojeździć. Zaczynamy od mini bicykla:
Następnie oglądamy rower, który szybko można złożyć i wygląda jak (po złożeniu) wózek dla dziecka - takie moje skojarzenie:
A to hulajnoga, ale nie taka zwykła, bo napędzana jak maszyna do szycia:
A to już zwykła hulajnoga:
I następny rower, bardzo chciałam na nim pojechać, ale się nie udało:
Tutaj jest on bliżej, a z tyłu, w rower o którym Pan Józef  powiedział: "bardzo lubię pokazywać go kobietom", wygląda jak zwykły składak, ale przy jeździe bardzo buja. No dałam się wkręcić, a M. i Pan Józef mieli ze mnie ubaw.
Pan Józef Majewski był nauczycielem w technikum i wtedy narodziła się idea konstruowania i zbierania nietypowych rowerów - uczniowie zaczęli budować rowery, aby zaliczyć edukację. Mieliśmy niesamowite szczęście, gdyż podczas zwiedzania nie było nikogo, dopiero po godzince dołączyło do nas dwóch chłopaków, którzy przyjechali rowerami, aby zobaczyć to niezwykłe miejsce. Następny rower, zdecydowanie nie wygląda jak rower:
Mnie nie udało się na nim pojeździć, Pan Józef stwierdził, ze tylko jedna osoba na sto to potrafi. I już kolejny rower oglądamy, to taki troszkę rower fitness. Pan Józef nam opowiedział, że jak przyjechała do niego jego koleżanka to jeździła na nim dwa tygodnie po dwie godziny dziennie. Efekt? 6 cm mniej w pasie:)
A to już rower transportowy:
Pan Józef, nie tylko ciekawie opowiada, ale też potrafi na każdym z tych rowerów jeździć! Nam to idzie troszkę, no dobra dużo gorzej:) I kolejny rower, ciekawe ma sakwy z tyłu:
 Już tyle rowerów zostało wyciągniętych, ale to jeszcze nie wszystko:
Oczywiście za domem też są rowery, to M. je wypatrzył:
A to ulubiony rower Pana Józefa, przejechał nim sporo kilometrów:
I kolejne rowery:
A tutaj rower z serialu "Trzy szalone zera", Pan Józef się pochwalił, że grał w szóstym odcinku, jeszcze nie zdążyłam tego sprawdzić:
Riksza:
I kolejne eksponaty:
Troszkę się już tego uzbierało, prawda?
A nad drzwiami, gdzie Pan Józef trzyma rowery jest:
tak zgadaliście to oczywiście rowerek! I tutaj kończymy naszą przygodę z rowerami. To jednak nie koniec wizyty, obiecałam przecież wyjawić co jest w pomieszczeniu, gdzie kiedyś były świnie:)
Za ścianą Muzeum Nietypowych Rowerów, pan Józef ma Muzeum Pijaństwa. Zgromadził mnóstwo butelek po trunkach z wielu stron świata. Butelki mają kształt serca, czaszki, niedźwiedzia czy nawet wieży. Ciekawe miejsce i Pan Józef nawet o butelkach potrafi ciekawie mówić i jak sam twierdzi muzeum nie zachęca do picia lecz do rozmowy nad kulturą picia i w sumie trudno się z nim nie zgodzić.
W Muzeum Nietypowych Rowerów i Muzeum Pijaństwa czas upływa bardzo szybko, spędziliśmy tutaj pół dnia. Nie żałuję żadnej minuty, było sympatycznie, śmiesznie i jak będę w okolicy to na pewno Pana Józefa odwiedzę, ot tak po prostu. Wizyta na długo zostanie w mojej pamięci. Dziękuję:)
A Wam kochani dziękuję za to, że jesteście i życzę dobrego tygodnia!
P.s. Na zdjęciach rowery prezentuje sam Pan Józef:)

29 komentarzy:

  1. Ludzie z pasjami są znakomici ! Miejsce faktycznie na pierwsze spojrzenie raczej odstrasza..ale liczy się wnętrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe muzeum! Fajnie tak wypróbować jak się jeździ na każdym prezentowanym modelu. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem daleko się szuka a tu tak swojsko i klimatycznie można zobaczyć coś fascynującego całkiem blisko. Mało już pozostaje takiej zabudowy z pogranicza Mazowsza Podlasia i Polesia.
    Pozdrawiam Gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawe te rowery. Wiedziałam i wyobrażałam sobie różne ale nie aż tyle możliwości. Super pasja tego pana. :) Taki rower -fitness by mi się przydał)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Super muzeum, nie spotkałam się jeszcze z takim.
    Na eksponatach można jeździć - to niespotykane. Z przyjemnością tu kiedyś zawitam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czego ludzie nie wymyślą! Pozdrowienia i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście - niektóre to wręcz okazy pomysłowości ludzkiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzień emocji rowerowych, najpierw wyścig Paris - Roubaix!!, teraz rowery. Fajne muzeum.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać, że miejsca warte odwiedzenia i można tam miło spędzić czas. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ...niesamowite! Natchnęłaś mnie, więc zapisuję do listy miejsc obowiązkowych :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niesamowite to muzeum i jego pomysłodawca :))
    Miłego tygodnia również życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka wygląda to co najmniej dziwnie. Gratuluję temu Panu pasji oraz Tobie, że mogłaś to zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pan Józef jest pozytywnie zakręconym człowiekiem , aby takich ludzi było więcej. Miło było zwiedzić to miejsce razem z Tobą. Miłego przedświątecznego tygodnia i pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham jazdę na rowerze, szkoda ze u nas ścieżki rowerowe to wciąż ubogie ścieżki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię takich pozytywnie zakręconych ludzi. Fajnie, że dzielą się swoimi pasjami.

    OdpowiedzUsuń
  16. Super wpis ,nawet nie wiedziałem ze takie muzea istnieją ,dzięki za prezentacje .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. O rany ale świetne muzeum. Wspaniały wpis Agnieszko :) Taki wywołujący uśmiech na twarzy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. A to ci dopiero muzeum...Świetny post...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. No, no! Wspaniałe są te rowery. nie sądziłam, że można je przerabiać na takie cudeńka.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Prawdziwa gratka dla miłośników rowerowania. I trunków :). Jako fanka obu rzeczy wcześniej wymienionych podobnie jak Ty wróciłabym od Pana Józefa zadowolona. Miałabym ochotę spróbować jazdy na każdym z tych rowerów. A Pan Józef to widać, że człowiek z pasją!

    OdpowiedzUsuń
  21. Zdecydowanie niesamowita kolekcja - szkoda że rowerem musiał bym tam jechać kilka dni - bo samochodem w takie miejsce to nie fason.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wesołych Świąt...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Muzeum rowerów połączone z muzeum pijaństwa? Hmmm dość niebezpieczne połączenie, w szczególności, jeśli zechce się wypróbowywać jednego, jak i drugiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Byłam w Gołąbie ? kilka lat temu, niestety, pana Józefa nie zastałam, jesli dobrze pamietam załatwiał coś w Puławach, nie mogłam czekać na jego powrót.
    No, ale teraz czuję sie, jakbym widziała na własne oczy wszystkie zbiory;)
    Kościół i Domek Loretański podziwiałaś?
    I niedaleko Wieprz przepieknie płynie...
    Pozdrawiam z Wrocławia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety ani kościoła, ani domku nie podziwiałam - za bardzo się zasiedzieliśmy u Pana Józefa:) Pozdrawiam!

      Usuń
  25. Człowiek z pasją - i wszystko w tym temacie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie chwili na umieszczenie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...