niedziela, 20 lipca 2014

Kopiec Krakusa - Kamieniołom Liban

Lato w pełni czas wykorzystać tę porę roku i jeździć na rowerze ile wlezie:) Zaproszę Was dziś do Krakowa!
Klimat tego miejsca jest niepowtarzalny! Obok Kopca Krakusa do którego za chwilkę pojedziemy jest pożony kamieniołom Liban. Nazwa ta wzięła się od Bernarda Libana - współzałożyciela spółki "Liban & Ehrenpreis która powstała 1873 r. Podczas II Wojny Światowej (15.04.1942 - 22.07.1944) istniał tu obóz pracy założony przez Niemców. Przeciętnie przebywało w nim 400 więźniów - przez cały okres istnienia około 2 tys. Więźniowie pracowali w bardzo ciężkich warunkach w kamieniołomach i wapiennikach. Podczas likwidacji obozu  146 więźniów zdołało uciec. Pozostałych Niemcy rozstrzelali na miejscu.
W 1993 r. na obszarze obozu wykonywano zdjęcia do scen obozowych filmu Lista Schindlera Stevena Spielberga. Wybudowano w tym celu scenografię, nadal można tu znaleźć elementy scenografii w postaci drogi wyłożonej macewami, ogrodzenia z drutem kolczastym i kilku konstrukcji przemysłowych.
 A tu taka sobie ławeczka w lesie była:)
A teraz jedziemy na drugą stronę na Kopiec Krakusa, zwany także Kopcem Kraka. Książę Krak miał być legendarnym założycielem Krakowa, kiedy zmarł, poddani z wdzięczności za jego dobroć i sprawiedliwe rządy, usypali mu mogiłę w formie kopca. Tyle mówi legenda. W rzeczywistości Kopiec Kraka to jedna wielka tajemnica! Na pewno wiemy, że położony jest na wysokości 271 m n.p.m., 2400 m od Wawelu. Jego wysokość od podstawy wynosi 16 m, a średnica dolna to 60 m.
W czasach przedchrześcijańskich kopiec był przypuszczalnie miejscem słowiańskich zaduszek, obchodzonych wiosną. Oddawano tu cześć zmarłym i urządzano stypy. Tradycja świętowania na i przy kopcu przeniosła się w czasy chrześcijańskie. We wtorek po Wielkanocy odbywał się tu odpust zwany Rkawką (nazwa pochodzi podobno od czeskiego rakew - trumna lub serbskiego raka- grób), co może potwierdzać, że kopiec był miejscem kultu zmarłych przodków lub po prostu grobem. Natomiastlegenda mówi, że poddani Kraka nosili ziemię na jego mogiłę w rękach i rękawach, co uwieczniła nazwa. Odpust organizowany jest i dziś, zmieniła się tylko jego lokalizacja - spod kopca przeniósł się na sąsiednie Wzgórze Lasoty.
A tu ktoś miał imprezę pod Kopcem:
I na koniec widoki z Kopca Kraka:
Dobrego tygodnia! Ściskam serdecznie:)

22 komentarze:

  1. Oj piękna rowerowa wycieczka.Ile kilometrów trzeba zrobić żeby tyle zobaczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ode mnie jakieś 20:) czyli niedaleko...Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Fajny wpis, taki lekki i rześki w ten upalny dzień :D Kopiec Kraka fajne miejsce, trzeba będzie odwiedzić :) Ładne widoki, tylko szkoda, że imprezowicze nie posprzątali po sobie :/
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Następne ciekawe miejsce, które warto zobaczyć :) a imprezowicze ...szkoda gadać ....
    Uściski ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kopiec Krakusa to wielka tajemnica i mnóstwo historii.
    Fajna wycieczka.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo tajemnic kryje się w różnych wzgórzach i kopcach. Szkoda tylko, że nie odstraszają bałaganiarzy i śmieciarzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwierzysz, ze jeszcze tam nie byłam ? Mieszkam ponad 30 lat pod Krakowem, do Kopca mam bliżej niż niejeden mieszkaniec miasta, z tej drugiej strony Krakowa patrząc i jeszcze tam nie byłam, no masakra. Dzięki za kolejną wycieczkę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie musisz się tam wybrać:) Tak jest, że jak coś jest blisko to trudno tam podjechać/podejść! Ściskam:)

      Usuń
  7. Swego czasu odwiedziłam wszystkie kopce krakowskie. Podobało mi się, że jak wyszłam na górę to pięknie widać panoramę okolicy.
    Przykre, że ludzie nie szanują takich miejsc i zostawiają śmieci, zamiast posprzątać po sobie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja mieszkam w bliskiej okolicy Kopca Krakusa :)
    Fajne fotki :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Widoki z takich miejsc zawsze są fajne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Byłam tam, byłam! Ale fajnie, bo dawno temu. Szkoda, ze ludzie to takie wsioki i nie sprzątają po sobie śmieci. Nie mylić z wieśniakami. A propos wsi zapraszam na posta do mnie:)
    http://lifegoodmorning.blogspot.com/2014/07/osetno-wiejsko-anielsko-w-dolinie.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba też słynny "Szkieletor" nawinął Ci się na obiektyw?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak nawinął się i Szkieletor i Błękitek:)

      Usuń
  12. Patrząc na zdjęcia jakoś przypomniał mi się Kraków - Zakrzówek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super widok na ten kamieniołom Liban. Tak, tak, o tym zwyczaju zwanym Rękawką już mi się kiedyś obiło o uszy. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Rowerowaniu mówię zawsze tak! wielkie tak! po stokroć tak!
    Oglądam Twoje foty i już prawie czuję zapach trawy i lata i czuję słońce co tak mocno przygrzewa!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję Ci za kolejny ciekawy post!!!Bardzo lubię do Ciebie zaglądać,bo zawsze się dowiem czegoś ciekawego!!!Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. O jaaaa, na Kopcu Kraka byłam, ale o kamieniołomie nie miałam pojęcia! :O

    OdpowiedzUsuń
  17. Z perspektywy siodełka całkiem zielony ten Kraków.

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam te okolice bardzo dobrze. Na rowery idealne :) Na tym ostatnim zdjęciu widać smog nad miastem :(

    OdpowiedzUsuń
  19. O Kopcu Kraka słyszałam...patrząc na zdjęcia z jego szczytu widok jest nieziemski...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie chwili na umieszczenie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...