niedziela, 7 września 2014

Miasto idealne...

...perła renesansu, Padwa północy czyli zapraszam Was na spacer ulicami Zamościa. Te wszystkie określenia pasują do Zamościa jak do żadnego innego miasta na świecie. Miasto wybudował pod koniec XVI wieku Jan Zamoyski. Plan miasta nakreślony przez Bernarda Moranda nawiązuje do antropomorficznej koncepcji (tzw. Człowieka Witruwiańskiego) i odpowiada ludzkiej sylwetce, gdzie pałac jest głową, główna ulica łącząca rezydencję z bastionem VII – kręgosłupem, a akademia i katedra sercem i płucami. Poprzeczna arteria z trzema rynkami była brzuchem, zaś służce do obrony bastiony – rękami i nogami. Zamość został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa 14 grudnia 1992 roku. Czas, w którym tam byliśmy był dość zwariowany, pogoda różna, od upału do burz, deszczu i niskich temperatur. Nigdy wcześniej tak często się nie przebierałam:D Już zdążyłam się przyzwyczaić, że latem należy mieć w bagażniku całe buty i polar - bez tego ani rusz! Koniec gadania, czas na zwiedzanie. Zaczęliśmy naszą zamojską przygodę od Rynku Solnego - jest jednym z trzech rynków zamojskiego Starego Miasta. Przez wiele lat, aż do 1942 roku pełnił rolę placu targowego. Nazwę zawdzięcza soli sprowadzanej z Wieliczki i z Rusi, składowanej tu w pierwszych latach funkcjonowania miasta.
Ten duży biały budynek to dawna Akademia Zamojska. Dziś w dawnej akademii mieści się, istniejące od 1916 roku, Liceum Ogólnokształcące im. Jana Zamoyskiego, Państwowa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szynowicza i Centrum Kształcenia Ustawicznego.
Idziemy w stronę Rynku Wielkiego:
Rynek Wielki jest sercem miasta, a zarazem jednym z najwspanialszych XVI-wiecznych placów w Europie. Ma powierzchnię kwadratu o boku 100 m. Na Rynku Wielkim odbywają się najważniejsze wydarzenia w życiu miasta. Na Rynku Wielkim od razu rzuca się w oczy Ratusz. Majestatyczna bryła Ratusza dominuje nad rynkiem. Obecny kształt z 52-metrową wieżą i monumentalnymi, dwuskrzydłowymi schodami nadała mu przebudowa przeprowadzona w drugiej połowie XVIII w. W sezonie letnim, w południe, z balkonu wieży ratuszowej trębacz gra hejnał, ale tylko w trzy strony świata. Według tradycji założyciel miasta Jan Zamoyski nie lubił Krakowa i trąbić w jego kierunku zakazał. Tak swoją drogą - jak można nie lubić Krakowa? Ratusz był i jest siedzibą władz miejskich, a na parterze mieści się Zamojski Ośrodek Informacji Turystycznej.
Kamienice Ormiańskie to najpiękniejsze i najlepiej zachowane domy zamojskich mieszczan. Najbliżej ratusza znajduje się kamienica Wilczkowska. Druga z kamienic, Rudomiczowska, należała do prawnika, medyka i pisarza, a zarazem profesora i rektora Akademii Zamojskiej. Kolejną jest bardzo bogato dekorowana kamienica Pod Aniołem. Nazwa czwartej z kamienic, Pod Małżeństwem, wiąże się z umieszczoną na fasadzie płaskorzeźbą kobiety i mężczyzny. Legenda mówi, że pan tego domu nie mógł znieść towarzystwa kłótliwej żony. Gdy wszystkie jego prośby o odrobinę spokoju okazały się nieskuteczne, sięgnął po ostateczność i oskarżył ją o czary, za co spłonęła na stosie. Ostatnią z pięciu zwieńczonych attykami jest, wyjątkowej urody, kamienica Pod Madonną.
 I znowu Ratusz:
 Niecodzienny widok na rynku:)
 Rynek po deszczu:
Na rynku w Zamościu, w kamienicy pod nr 2 mieści się najstarsza apteka w kraju - APTEKA REKTORSKA. Założył ją w 1609 roku profesor Szymon Piechowicz, rektor Akademii Zamojskiej, lekarz i filolog.
Następnie udajemy się w stronę Pałacu Zamojskich, po drodze "odwiedzając" Jana Zamojskiego. Spiżowy pomnik założyciela miasta stoi przy ulicy Akademickiej, przed pałacem ordynatów i jest dziełem profesora Mariana Koniecznego. Ma 10 metrów wysokości i przedstawia hetmana na koniu z buławą w wyciągniętej prawej ręce. Pomnik odsłonięto 17 września 2005 roku
Budowę pałacu rozpoczęto jeszcze przed lokacją miasta. Wzniesiony został w latach 1579-1586, wg projektu Bernarda Moranda. To tu Jan Zamoyski i jego następcy mieszkali wraz z rodzinami. Tu zapadały najważniejsze dla miasta i ordynacji decyzje. W XIX wieku zamieniony został na szpital wojskowy. Od 1918 roku jest siedzibą sądu.
Tuż obok znajduje się Katedra, ale o niej napiszę w osobnym poście:
A obok niej Brama Szczebrzeska. Tędy udawano się w kierunku Szczebrzeszyna i Krakowa, a po zamurowaniu Starej Bramy Lubelskiej również do Lublina i Warszawy. Powstała w latach 1603-1605 i najprawdopodobniej została zaprojektowana przez Bernarda Moranda.
Stojący na parkingu niewielki, parterowy, klasycystyczny budynek pokryty nasypem ziemnym to wartownia. Wybudowana została w 1825 roku.
Mijamy dom Centralny:
I udajemy się na Rynek Wodny. Nazwę zawdzięcza bliskiemu sąsiedztwu zbiornika wodnego, tzw. Zalewy Wielkiej, od południa broniącej dostępu do murów twierdzy. Prawdopodobnie nigdy nie był miejscem handlu. Dziś Rynek Wodny jest skwerem z fontanną.
 Dawny Klasztor Klarysek na rynku:
 Generałówka w remoncie:
Idąc dalej mijamy Nową Bramę Lwowską. Powstała w 1820 roku wg projektu Jana Pawła Lelewela i przejęła rolę zamurowanej dwa lata wcześniej Starej Bramy Lwowskiej. Obecnie jest siedzibą Orkiestry Symfonicznej im. Karola Namysłowskiego.
A tuż obok niej znajduje się Stara Brama Lwowska. Brama wybudowana została ok. 1600 roku. Zaprojektowana jest przez Bernarda Moranda. Kamienne zwieńczenie fasady bramy dekoruje płaskorzeźba przedstawiająca patrona miasta – św. Tomasza Apostoła w scenie z Chrystusem Zmartwychwstałym. Po obu jej stronach znajdują się kartusze z trzema skrzyżowanymi włóczniami, czyli herbem Zamoyskich „Jelita”. Łaciński napis umieszczony pod płaskorzeźbą w tłumaczeniu na polski głosi: "Zwycięzco grzechu, piekła i śmierci odeprzyj wściekłe ataki wszystkich nieprzyjaciół", a napis umieszczony pod nim: "Roku Pańskiego 1580 Kanclerz Wielki Królestwa Polskiego własnym sumptem począł obwarowywać i zgromadzać osadników oraz nadał imię Nowy Zamość"
Następnie udajemy się do Nadszańca Bastioniu VII. Nadszaniec jest monumentalną, dwukondygnacyjną budowlą z czerwonej cegły z kamiennymi arkadami, boniami i gzymsami oraz obramieniami okien i przejazdów. Zamiast dachu przykrywa go nasyp ziemny, a wodę deszczową odprowadzają charakterystyczne kamienne rzygacze. Wybudowany został w latach 1825-1830. Obecnie w nadszańcu jest kilkadziesiąt sklepów, restauracja i ekspozycja muzealna.
I idziemy do kolejnego Bastionu. Nadszaniec Bastionu VI jest jednym z dwóch tego typu obiektów w mieście. Powstał w latach 1827-35. Pierwotnie pełnił funkcję koszar i działobitni, a obecnie mieści się w nim Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 1.
Tuż obok jest Nowa Brama Lubelska. Wybudowana została w latach 1821-22 jako jedna z dwóch bram wzniesionych podczas modernizacji twierdzy. Od strony miasta przejazd uzupełniają dwie mniejsze arkady prowadzące do pomieszczeń wartowniczych. Drewniany most wsparty o pozostałości kojca łączy bramę z ziemnym szańcem – rawelinem
 Amfiteatr:
 Widok w stronę Rynku Wielkiego:
Następnie udajemy się w stronę Starej Bramy Lubelskiej. Była jedną z trzech bram miejskich. Stara Brama Lubelska od początku była zamurowana. Jedni twierdzą, że Jan Zamoyski zrobił to dla upamiętnienia przejazdu przez nią w 1588 roku, pretendującego do tronu polskiego, austriackiego arcyksięcia Maksymiliana II, którego wziął do niewoli podczas bitwy pod Byczyną. Inni, że osłabiała układ obronny twierdzy. Tak czy inaczej, po jej zamurowaniu ruch kołowy od strony Lublina i Warszawy przejęła Brama Szczebrzeska, a pieszy – nieistniejąca dziś Furta Janowicka.
Do Starej Bramy Lubelskiej przylega fragment kurtyny łączącą wnętrze twierdzy ze stojącym poniżej kojcem i rawelinem.
A tu w dali Bastion IV, burza nas skutecznie przegoniła i nie podeszliśmy bliżej:
W Zamościu tak wygląda wejście do Parku Miejskiego
Właściwie to tutaj kończymy nasz spacer. Na koniec jeszcze parę zdjęć Zamościa:
 Spodobał mi się:)
Mam nadzieję dotrwaliście do końca spaceru, bo post mi wyszedł dość długi:) Dobrego tygodnia dla Was!

21 komentarzy:

  1. Nigdy w Zamościu nie byłam. Jakie ma kolorowe kamienice! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie tam, a najbardziej cieszy, że te wszystkie obiekty wyglądają na zagospodarowane, a przynajmniej zaopiekowane. Fajny spacer, lubię długie wycieczki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać, że wiele się zmieniło od tego czasu jak tam byłem. Oczywiście na lepsze :) Super relacja :) Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie byłam i po Twoim opisie bardzo bym chciała to miasto zwiedzić. Dzięki zmiennej pogodzie wyszły świetne zdjęcia. Mnie wpadło w oko chyba 18 od góry, to gdzie wpada światło słońca na rynek z przeciwległej ulicy i oczywiście wystrzał armatni- super.
    Pozdrawiam (nadal drgająco)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zwykle fantastyczna relacja. Twoje zdjęcia zawsze zachwycają.
    Mam ogromną ochotę poznać to niezwykłe miasto.
    Ja również nie byłam w Zamościu. Może jesienią uda mi się pojechać na dwa dni (sobota i niedziela).
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia!
    Zamość jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zamość jest cudny , nie byłam w nim jeszcze. Twój post zachęca do zwiedzenia. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zamość to bardzo piękne miasto, które warto odwiedzić. Za każdym razem odkrywam coś nowego. Świetna relacja. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna wycieczka. Świetna relacja. Z przyjemnością pospacerowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ...dla mnie to miasto, można rzec, sentymentalne, tutaj zostały ślady mojej Rodziny, stryjeczny dziadek walczył i zginął w Powstaniu Styczniowym...od lat zamierzam pojechać do Zamościa, i kiedyś pojadę!
    Twierdza zachowała się w całkiem dobrym stanie...
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie byłam tu jeszcze, ale wiem, że powinnam tu przyjechać.
    Miasto idealnie zakomponowane. Piękne renesansowe budowle, zwłaszcza ratusz, zachwycają.
    Bardzo pouczający post.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj :)...ja również nie byłam w Zamościu ale po przeczytaniu Twojego posta, obejrzeniu zdjęć zapragnęłam tam pojechać. Cudowna relacja.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny ten Zamość, ale jakos nigdy nie było mi tam po drodze, fajnie było obejrzec go z Tobą:)

    OdpowiedzUsuń
  14. No właśnie - jak można nie lubić Krakowa? Myślę, że Zamość też bym polubiła, ze zdjęć bije klimat fajnego i klimatycznego miasta. I nie mam nic przeciwko żeby poznawać miasto i okolicę z perspektywy tego cudownego bicykla z przedostatniego zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nigdy nie byłam w Zamościu....szkoda, że to tak daleko ode mnie.
    Rynek wydaje się być wielki....
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam bardzo miłe wspomnienia z Zamościa. Piękne miasto i okolica. Wspaniale je pokazałaś.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś byłem. Po Sandomierzu, i w ogóle, to miasto strasznie mnie rozczarowało. Rynek i dwie uliczki wkoło. Niby ładnie, niby fajnie ale cały czas sie kołatała myśl, jak to mogło być miasto wojewódzkie? Nawet schody ratusza nie broniły rozczarowania. Teraz widze, ze wreszcie wzięto sie za Generałówkę...

    OdpowiedzUsuń
  18. Zamość mam ciągle w planach...Może kiedyś wybiorę się do tego pięknego miasta...Pokazałaś, że warto tam pojechać...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo interesujący blog! Że też wcześniej go nie znalazłam!
    Będę tutaj zaglądała, wreszcie poznam swój własny kraj :D
    Pozdrawiam serdecznie

    PannaLu
    www.panna-lu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale tam pięknie ! :) Wspaniale opisałaś i pokazałaś. Koniecznie muszę się kiedyś wybrać w te strony.

    OdpowiedzUsuń
  21. Potwierdzam, to piękne miasto. Świetne zdjęcia, pokazałaś jego urok, brawo!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie chwili na umieszczenie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...