poniedziałek, 1 września 2014

śniadanie na zamku:)

Niespełna 15 km od Częstochowy znajdują się ciekawe i malowniczo położone ruiny zamku. Tutaj wjeżdżamy do miasta:
Olsztyn jeszcze jakby śpi, ale nie ma się co dziwić jest wcześnie rano, pogoda nie najlepsza, troszkę pada, jest lekka mgła. Naszym celem jest zamek, do którego wybieraliśmy się już jakiś czas więc w sumie nic nam nie może popsuć humoru. Zamek zwiedzaliśmy sami, bo w sumie kto normalny zwiedza przed 6-stą rano?
Pierwsza wzmianka o "zamku Przymiłowice" późniejszym "Olsztynie" pochodzi z 1306 roku. Wzniesiony został na miejscu wczesnośredniowiecznego grodu, rozbudowany niemal od podstaw w latach 1349 - 1359 z inicjatywy Kazimierza Wielkiego. Powstały za czasów kazimierzowskich z drewnianego na murowany zamek, stał się jednym z najbardziej warownych na pograniczu śląsko-małopolskim. W latach 1370-1396 przeszedł na własność Władysława Jagiełły. Od 1406 roku zamek stanowił siedzibę starostwa niegrodowego i posiadał stałą załogę wojskową. Pierwszym starostą był Paweł Odrowąż ze Szczekocin, który zmodernizował warownię. W wieku XVI zamek zmodernizowano w stylu renesansowym, a dokonał tego starosta Mikołaj Szydłowiecki. W 1587 roku zamek został napdnięty i zniszczony przez wojska arcyksięcia Maksymiliana Habsburga. Od 1656 roku zamek ulegał stopniowej ruinie. Część murów runęła w wyniku kruszenia się skał wapiennych, zaś w latach 1722 – 1729 rozebrane zostały duże fragmenty dolnych partii zamku w celu uzyskania budulca na budowę parafialnego kościoła w Olsztynie.
Charakterystycznym elementem ruin jest gotycka baszta z XIII wieku. Ma ona około 35 metrów wysokości, w dolnej części okrągła, w górnej ośmiokątna wzniesiona z kamienia, a nadbudowana w XV wieku z cegły. Baszta ta nie miała wejścia, a dostać się do niej można było za pomocą kołowrotu lub pomostem z części mieszkalnej. Służyła ona jako więzienia dla skazanych na śmierć głodową, a w czasie wojny była miejscem schronienia dla oblężonych. Do dziś zachowały się jeszcze ruiny z wieżą i częściami murów.
Przed 1360 r. w lochach olsztyńskiego zamku uwięziono i ukarano śmiercią głodową Maćka Borkowica, wojewodę poznańskiego, który w 1353 r. zamordował kasztelana gnieźnieńskiego Beniamina. Od tego czasu przy pełni księżyca słychać dochodzące z podziemi odgłosy, które pierwotnie głuche i trudne do określenia z czasem stawały się coraz wyraźniejsze. Ponoć do dziś słychać pojękiwania i brzęk kajdan a po zamku w ten czas snuje się cień barczystego szlachcica z sumiastym wąsem.
 Znaleźliśmy też skamieniałości:
 Z zamku roztaczają się piękne widoki:
Podobno w podziemiach olsztyńskiego zamku ukryty jest skarb, skarbu strzeże czarne psisko. Dobrzy ludzie, którzy go spotykają wracają z podziemi ze złotem, źli nie wracają już nigdy.
 Obok zamku jest plac zabaw dla dzieci:
 Na dole pasły się owieczki:)
Zamek sobie obejrzeliśmy, zdjęcia porobiliśmy więc przyszedł czas na śniadanie. Śmiesznie tak się rozłożyć z kanapką i ciepłą herbatką, ależ ja lubię takie wypady! Dobrego tygodnia dla Was:)

21 komentarzy:

  1. Ciekawe miejsce, moja rodzinka czyli dzieciaki i mąż, byli tam w ubiegłym roku, ja niestety nie ....szkoda....
    Uściski ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowite są te ruiny, a ileż tajemnic kryją ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja byłam i bardzo lubię to miejsce , zresztą lubię całą Jurę. Cudne zdjęcia i piękna relacja :) Miło powspominać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też bym zjadła śniadanie w takim miejscu. Choć historia zamku czasami niewesoła, mimo wszystko nie odbiera miejscu uroku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam stamtąd swoją cudną sesję ślubną... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, widziałam na Twoim blogu. Piękna jest!

      Usuń
  6. ...Średniowiecze, oj klimatycznie się zrobiło i do tego śniadanie na trawie, mam nadzieję, że nie jak ...u Maneta :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha:) Śniadanie było zwykłe w niezwykłym miejscu:)

      Usuń
  7. Kiedyś bywałam tam często, teraz raz na jakiś czas. Twoja relacja bardzo udana, dużo ciekawych rzeczy się dowiedziałam, o których nie miałam pojęcia. Mnóstwo pięknych zdjęć ! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam zamki, ruiny zamków!
    Super fotki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. A Wy wróciliście ze złotem- wspaniała złota relacja i zdjęcia ! Tak czułam, że tam duszek grasuje i to nie jeden...

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dawna sobie obiecuję, że tam pojadę, ale ciągle pozostaje zamek w sferze planów. Piękne zdjęcia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię zwiedzać takie ruiny i wyobrażać sobie jak tu było kiedyś. Może kiedyś odwiedzę to miejsce. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na pierwszym zdjęciu szczególnie widać jaki to musiał być duży moloch... A nie myślałaś wybrać się tam o północy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmn...o północy mogłoby być nieco strasznie, ale kto wie? może kiedyś;)

      Usuń
  13. Pięknie, Uwielbiam takie miejsca, od razu czuję przeszłość:)
    Super, własnie jem śniadanko !!!!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też lubię takie wypady z piknikiem i herbatą. A ruiny piękne i robią wrażenie, uwielbiam takie klimaty gdzie czuć powiew historii i mijających lat. Magia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ładnie, na wzgórzu, położony zamek. To dodaje mu uroku. Piękne ruiny i piękne z nich widoki na okolicę. A do tego zamek z duchem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna pora na zwiedzanie. Też preferuję poranne wycieczki, chociaż nie zawsze się chce tak wcześnie wstawać. A kanapki na zamku na pewno nie smakują jak zwykłe kanapki :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Byłam w tym miejscu, pamiętam piękne widoki:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie chwili na umieszczenie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...