niedziela, 16 listopada 2014

Katedra w Zamościu

Kościół Katedralny pw. Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła jest jednym z najwspanialszych polskich świątyń. Zaprojektował go sam Bernardo Morando, a fundatorem był Jan Zamoyski. Katedra była wotum dziękczynnym Hetmana za jego liczne zwycięstwa i wiodącym ośrodkiem życia religijnego Ordynacji Zamojskiej.
Budowa kolegiaty trwała od 1587 do 1598 roku, ale dopiero w 1630 zakończono prace przy jej dekoracji. Jedyna większa przebudowa miała miejsce w latach 1824-1826, kiedy to, na polecenie wielkiego księcia Konstantego, skuto wiele kamiennych dekoracji (w tym fryz złożony z metop i tryglifów, obiegający dookoła ściany), usunięto napisy i herby Zamoyskich czy obniżono dachy.
Katedra, z zewnątrz jest dość masywna, wewnątrz zaś zaskakuje i to bardzo. Jest kościołem bazylikowym, trzynawowym. Wysoką nawę główną zdobi wspaniałe, rzeźbione belkowanie. Barokowy ołtarz główny pochodzi z lat 1783-1785. Umieszczony w nim obraz przedstawia patrona katedry, św. Tomasza Apostoła przed Zmartwychwstałym Chrystusem. Nad bogato rzeźbionym chórem, umieszczono 25-głosowe organy. Ufundował je w 1895 r. XV ordynat Maurycy Zamoyski. We wnętrzu Katedry, na belkowaniu ponad arkadą łuku tęczowego, oddzielającego prezbiterium od nawy głównej, Hetman - gorliwy czciciel Maryi, kazał umieścić napis - DOMINA MEA VIRGO DEIGENITRIX IN COELUM ASSUMPTA EST - Pani Moja Bogurodzica Dziewica Wniebowzięta. Słowa te wypowiedział św. Tomasz Apostoł, który uwierzył we Wniebowzięcie Matki Zbawiciela dopiero wtedy, gdy otrzymał z nieba pasek od Jej sukni. Już u początków istnienia Zamościa kolegiata spełniała niezwykle istotne funkcje, była główną świątynią rodu Zamoyskich, przed ołtarzem Ordynaci składali przysięgę na wierność statutów Ordynacji, tutaj odbywały się najważniejsze nabożeństwa. W podziemiach katedry spoczywają osoby najbardziej zasłużone – na przestrzeni dziejów – dla miasta arkad, na czele z Ordynatami i łącznie z Kanclerzem i Hetmanem Wielkim Koronnym Janem Zamoyskim.
Barokowa dzwonnica katedralna powstała w latach 1760-1775 wg projektu Jerzego de Kawe. Wysokość jej to 47 metrów.
Latem, kiedy jest udostępniona do zwiedzania, można obejrzeć z niej panoramę miasta i okolic oraz trzy dzwony o imionach: Wawrzyniec, Tomasz i Jan. Ten ostatni waży 4,3 tony i należy do największych w Polsce.
Powiem Wam, że Katedra zrobiła na mnie ogromne wrażenie, ale no właśnie...Nie czułam się tam jak w kościele, za dużo ludzi, nie mogłam się skupić kompletnie, no i było dość głośno jak na takie miejsce. A Wam jak się podoba? Na koniec historię Wam opowiem. Posłuchajcie...
Historia ta działa się w trakcie napaści Szwedów na Rzeczpospolitą zwanej "potopem szwedzkim". Najeźdźcy odnosili ogromne sukcesy na ziemiach polskich, ale trzy twierdze były dla nich nie do zdobycia. Wśród nich był Zamość, którym rządził Jan "Sobiepan" Zamoyski. Stanął wódz szwedzki Karolus Gustawus pod Zamościem ze swoimi wojskami, ostrzelał twierdzę i wysłał poselstwa wzywające do niezwłocznego poddania miasta. Zamoyski tylko się zaśmiał i odpowiadał, iż tylko polskiemu królowi winien jest posłuszeństwo. Wiedział też, że zdobycie Zamościa nie jest sprawą łatwą bo popróbował tego już, nie tak dawno temu, Chmielnicki ze swoimi kozakami. Głowił się Karolus Gustawus jak tu zdobyć twierdzę nie narażając swoich wojsk na wielomiesięczne obleganie miasta. W końcu wpadł na pomysł i wysłał do Sobiepana posła z informacją, iż Szwedzi opuszczają okolice Zamościa, ale na pożegnanie chcieliby ujrzeć oblicza dzielnych obrońców i zjeść z nimi śniadanie w murach fortyfikacji. Jan Zamoyski szybko przejrzał podstęp Szweda. Wiedział, że wpuszczając najeźdźców straci twierdzę, ale nie chciał też uwłaczać staropolskiej gościnności. Zlecił więc rozstawienie dużej ilości stołów na murach dla obrońców i pod murami dla oblegających Szwedów. Kazał przynieść najlepsze trunki z zamkowych piwnic i przygotować najsmaczniejsze potrawy. Zamoyski pamiętał jednak, że Szwedzi nie przybyli pod twierdze z przyjaznymi zamiarami i postanowił, że uprzykrzy im trochę ten pożegnalny posiłek. Zabronił wiec wystawiania do stołów pod murami jakichkolwiek krzeseł, tak aby "mili goście" musieli jeść polskie specjały na stojąco. Od tej pory poczęstunek na stojąco zwany jest na świecie "szwedzkim stołem"(Legenda skopiowana z internetu)
Dobrej niedzieli!

16 komentarzy:

  1. Ciekawa ta historia z paskiem Maryji i św. Tomaszem.
    Świątynia robi wrażenie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kościół jest przepiękny...może kiedyś zawitam do Zamościa to odwiedzę ten piękny kościół...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedni ci Szwedzi ;))
    Na żywo, katedra robi pewnie większe wrażenie niż na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Zamość i chętnie tam wracam. Katedrę oglądałam sobie podczas czyjegoś ślubu, z dzwonnicy rzeczywiście piękny widok. Dzięki za piękną relację i historię " Szwedzkiego stołu" . Nie znałam tej opowieści, a bardzo interesująca. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią poczytałam o tej katedzre , jest piękna. Przeczesujesz Polskę wzdłuż i wszerz , znajdujesz tyle rożnych dla mnie nowych miejsc. Dziękuję bardzo !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładne wnętrze a widok z dzwonnicy niesamowity :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam tam i owo piękno potwierdzam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna historia :)
    Choć mam to samo, jak jest tak dużo ludzi w kościele - ten gwar mnie przytłacza.
    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. w samym szczyt fasady też wkomponowano imię Matki Boskiej
    MA
    RIA
    najlepiej widać to na drugim zdjęciu. manieryzm ;-)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna historia, ale w Zamościu jeszcze nie byłam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam tę historię i znam Zamość. Polecam odwiedzenie Katedry, gdy jest w niej mało ludzi i można kontemplować wnętrze:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zamość bardzo lubię i chętnie odwiedzam. W katedrze byłam, ale jak dotąd nie wybrałam się na wieżę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie byłam w Zamościu,przynajmniej nie pamiętam ale dzięki Tobie to miejsce zostało wpisane na listę:muszę zobaczyc:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tyle się czytało na lekcjach historii o Zamościu, że naprawdę chciałoby się odwiedzić to miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj Agusiu!
    Bardzo tęskniłam za Tobą i cudownymi Twoimi postami.

    Zamość ciągle na mnie czeka.
    Wspaniała relacja.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Historyjka ciekawa. Piękny katedra.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie chwili na umieszczenie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...