poniedziałek, 10 listopada 2014

patrząc z góry na Toruń

Przygotowując ten post uświadomiłam sobie, że Toruń to w sumie jedyne miasto, które od jakiegoś czasu odwiedzam co roku. No i mi się zatęskniło...Dziś wdrapiemy się na Ratusz Staromiejski i poobserwujemy życie Torunia:
Dziś będzie mało gadania, same zdjęcia! No prawie same, bo o tym muszę Wam opowiedzieć:) Dawno, dawno temu, przed wojną w tym domu mieszkał pewien chłopak, zwał się Józek. Miał on czarnego kota, z którym bawił się codziennie. Niestety, pewnego dnia rozstali się, ponieważ Józek musiał iść na wojnę, aby walczyć w obronie Ojczyzny. Kot został sam w domu i tęsknił za swoim panem. Józek nie wracał i nie wracał, a kot cały czas czekał na niego. Pewnego upalnego dnia kot poszedł na dach, aby wypatrywać swego pana. Był taki upał, że dach zaczął się topić z gorąca, a kot przykleił się do niego — i tak już został. To ten dom -  kamienica przy Rynku Staromiejskim 8:
I blaszany kot bliżej:
a tu kot w większym przybliżeniu, specjalnie dla Ikroopki:)
Czas na widoki:
Ten dzień był upalny, bałam się że się usmażymy tam na górze, ale nie! Wiał przyjemny wiaterek, aż nie mieliśmy ochoty schodzić na dół! I na koniec zdjęcie zrobione w Toruniu na spacerze. Co prawda nie jest w temacie posta, ale musiałam go pokazać:)
Jak mija Wam długi weekend?

20 komentarzy:

  1. Sąd bierzesz te historie, czytam prawie z rozdziawioną gębą. Dziś nasuwa mi się pytanie - a co z Józkiem ?
    Gorące uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę akurat historię zasłyszałam na ulicy - Przewodnik opowiadał ją dzieciom:) A Józek? kto to wie co się z nim dzieje:) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Uroczy Toruń. Byłam tam raz ale chciałabym tam spędzić przynajmniej kilka dni:)Z przyjemnością pospacerowałam i posłuchałam(przeczytałam) :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie byłam w Toruniu. To piękne miasto :) Kota na dachu nie widziałam, kury są cudowne :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, coś z moim wzrokiem nie tak - nie zauważyłam kota!!!
    a weekend mija bardziej domowo i spacerowo, może jutro jeszcze uda nam sie gdzieś dalej wyskoczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie dla Ciebie, kotecka powiększyłam:)

      Usuń
    2. Dzieki, ale ja się źle wyraziłam - kotecka nie zauważyłam, będąc na wiezy!!!
      na zdjęciu owszem:)
      ale dziękuję, bardzo!

      Usuń
  5. Poznaję miejsca widziane z góry: dwór Artusa, Kościół św. Katarzyny. Kościół św. Janów, Kościół św. Ducha, dziedziniec ratusza i jego wieżę i inne miejsca. Przyjemnie popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie byłam w Toruniu. Dziwnym trafem, "udawało" mi się go omijać. Widoki z góry, fascynujące.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też lubię wracać do Torunia- świetnie się tam czuję. Ciekawa ta historia z kotem, choć trochę szkoda, że przykleił się do dachu. A co to za kury? Twoja relacja jak zwykle- bardzo mnie zaciekawiła, zdjęcia udane. Przypomniałaś mi o Toruniu, a na Ulicy Szewskiej jest( albo była) świetna pierogarnia- pod nią płynie sobie strumyk i restauratorzy pokazują go przez okienko w podłodze. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierogarnia Stary Młyn - to o niej mówisz:) Ceramiczne kury zdobią wnękę przy ulicy Podmurnej:) Mnie ten kurnik bardzo się podoba! Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Już wiem-" ten" kot polował na "te" kury ! :)
    Wspaniałe zdjęcia, piękne widoki Torunia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tym Toruniem to co chwilę ktoś mnie kusi w blogosferze ;) I Ty też! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie wypatrzony "koci" detal, szkoda tylko, że legenda nie miała happy end-u...A Toruń widziany z perspektywy dachu jest równie piękny jak ten z poziomu chodnika :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię czytać i ogladać informacje o Toruniu, od paru lat mam w planie się tam wybrać, ale nadal pozostaje to w sferze planów. Nie wiem czemu uparłam się na Toruń, żeby tam pojechać, ale coś w tym jest. Zresztą jak się ogląda takie zdjęcia jak Twoje i czyta takie historie o tym mieście, to nie dziwota, że mnie tam ciągnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mam Toruń w planach...i chyba na planach się skończy...A miasto jest przepiękne...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Toruń znam i bywam . Pięknie prezentuje się miasto z góry. Fajnie że poznałam historię blaszanego kota. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  14. Toruń - piękne miasto! a ta perspektywa jest super! Świetne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale pogoda Ci dopisała. Piękne ujęcia :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam wracać do Torunia. Jest to miasto, które można odkrywać wciąż na nowo. Np. jeszcze nie widziałam tego kota. Następnym razem na pewno go poszukam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie chwili na umieszczenie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...