środa, 23 kwietnia 2014

W miodowej krainie...

Całkiem nie dawno, wybraliśmy się do Kamiannej, chciałam Wam pokazać to urocze miejsce. Kamianna to wioska położona w województwie małopolskim, w powiecie nowosądeckim, w gminie Łabowa około18 km na północ od Krynicy-Zdroju. W centrum znajduje się kościół Nawiedzenia NMP - dawna cerkiew prawosławna św. Paraskewy, ośrodek pszczelarski znany z dużej produkcji miodu i produktów pszczelich, Centrum Apiterapii oraz Muzeum Pszczelarstwa. Dzień, w którym byliśmy w Kamiannej był troszkę niefartowny, gdyż wszystko było pozamykane:( ale co tam, pokażę to co na zewnątrz, a może się skusicie na przyjazd tutaj?
I na koniec parę słów o kościele Nawiedzenia NMP, dawnej cerkwi. Cerkiew zbudowana została w 1930 r. dla prawosławnych mieszkańców wsi. Od 1947 r. użytkowana była jako kościół rzymskokatolickiej parafii w Bereście. W Kamiannej istniała też cerkiew greckokatolicka, również p.w. św. Paraskewy z 1805 r., która została przeniesiona w 1949 r. do Bukowca na Pogórzu Rożnowskim, gdzie pełni funkcję świątyni rzymskokatolickiej. Cerkiew jest drewniana, wzniesiona w konstrukcji zrębowej, oszalowana. Zbudowana na planie krzyża greckiego. Ołtarz główny oraz dwa boczne wykonał w 1960 r. miejscowy artysta Józef Stefaniak.
 Kościół był zamknięty, to zdjęcie zrobione jest przez szybę:
A tu troszkę wiosny:
Dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne. Pozdrawiam:)

piątek, 18 kwietnia 2014

Wesołych!

Kochani!
Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych składam Wam wiosenne życzenia, aby w czas Święta Paschy w Waszych sercach, rodzinach i domach zagościła radość, spokój i wielka nadzieja odradzającego się życia...Smacznego jajka i mokrego poniedziałku! WESOŁYCH ŚWIĄT!
P.s. Pochwalę się, że kurczaczki sama filcowałam, udało się choć mam dwie lewe ręce do robótek:)

niedziela, 13 kwietnia 2014

Gołąb i...

...Muzeum Nietypowych Rowerów.
Muzeum znajduje się w miejscowości Gołąb przy trasie Warszawa - Dęblin - Puławy - Kazimierz Dolny. Miejsce nie wygląda tak jak muzeum - przynajmniej ja nie tak sobie to wyobrażam, ale co tam wchodzimy i...nikogo nie ma:)
To nas nie zniechęciło, Pana Józefa Majewskiego znajdujemy za domem, akurat robił wiosenne porządki. Pan Józef do gawędziarz, od razu łapiemy z nim kontakt. Muzeum mieści się w dawnych zabudowaniach rolniczych, tam gdzie kiedyś mieszkał koń są rowery,
a tam gdzie były świnie jest...ale o tym będzie na samym końcu:) Najpierw kilka słów o historii roweru. 
I tutaj ciekawostka: pierwsze rowery były rowerami chodzonymi - ich funkcja to podtrzymywanie szanownych czterech liter. W muzeum jest sporo rowerów, każdy z nich możemy dotknąć i nawet na nim pojeździć. Zaczynamy od mini bicykla:
Następnie oglądamy rower, który szybko można złożyć i wygląda jak (po złożeniu) wózek dla dziecka - takie moje skojarzenie:
A to hulajnoga, ale nie taka zwykła, bo napędzana jak maszyna do szycia:
A to już zwykła hulajnoga:
I następny rower, bardzo chciałam na nim pojechać, ale się nie udało:
Tutaj jest on bliżej, a z tyłu, w rower o którym Pan Józef  powiedział: "bardzo lubię pokazywać go kobietom", wygląda jak zwykły składak, ale przy jeździe bardzo buja. No dałam się wkręcić, a M. i Pan Józef mieli ze mnie ubaw.
Pan Józef Majewski był nauczycielem w technikum i wtedy narodziła się idea konstruowania i zbierania nietypowych rowerów - uczniowie zaczęli budować rowery, aby zaliczyć edukację. Mieliśmy niesamowite szczęście, gdyż podczas zwiedzania nie było nikogo, dopiero po godzince dołączyło do nas dwóch chłopaków, którzy przyjechali rowerami, aby zobaczyć to niezwykłe miejsce. Następny rower, zdecydowanie nie wygląda jak rower:
Mnie nie udało się na nim pojeździć, Pan Józef stwierdził, ze tylko jedna osoba na sto to potrafi. I już kolejny rower oglądamy, to taki troszkę rower fitness. Pan Józef nam opowiedział, że jak przyjechała do niego jego koleżanka to jeździła na nim dwa tygodnie po dwie godziny dziennie. Efekt? 6 cm mniej w pasie:)
A to już rower transportowy:
Pan Józef, nie tylko ciekawie opowiada, ale też potrafi na każdym z tych rowerów jeździć! Nam to idzie troszkę, no dobra dużo gorzej:) I kolejny rower, ciekawe ma sakwy z tyłu:
 Już tyle rowerów zostało wyciągniętych, ale to jeszcze nie wszystko:
Oczywiście za domem też są rowery, to M. je wypatrzył:
A to ulubiony rower Pana Józefa, przejechał nim sporo kilometrów:
I kolejne rowery:
A tutaj rower z serialu "Trzy szalone zera", Pan Józef się pochwalił, że grał w szóstym odcinku, jeszcze nie zdążyłam tego sprawdzić:
Riksza:
I kolejne eksponaty:
Troszkę się już tego uzbierało, prawda?
A nad drzwiami, gdzie Pan Józef trzyma rowery jest:
tak zgadaliście to oczywiście rowerek! I tutaj kończymy naszą przygodę z rowerami. To jednak nie koniec wizyty, obiecałam przecież wyjawić co jest w pomieszczeniu, gdzie kiedyś były świnie:)
Za ścianą Muzeum Nietypowych Rowerów, pan Józef ma Muzeum Pijaństwa. Zgromadził mnóstwo butelek po trunkach z wielu stron świata. Butelki mają kształt serca, czaszki, niedźwiedzia czy nawet wieży. Ciekawe miejsce i Pan Józef nawet o butelkach potrafi ciekawie mówić i jak sam twierdzi muzeum nie zachęca do picia lecz do rozmowy nad kulturą picia i w sumie trudno się z nim nie zgodzić.
W Muzeum Nietypowych Rowerów i Muzeum Pijaństwa czas upływa bardzo szybko, spędziliśmy tutaj pół dnia. Nie żałuję żadnej minuty, było sympatycznie, śmiesznie i jak będę w okolicy to na pewno Pana Józefa odwiedzę, ot tak po prostu. Wizyta na długo zostanie w mojej pamięci. Dziękuję:)
A Wam kochani dziękuję za to, że jesteście i życzę dobrego tygodnia!
P.s. Na zdjęciach rowery prezentuje sam Pan Józef:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...