niedziela, 29 czerwca 2014

X Małopolski Piknik Lotniczy

Jak co roku w ostatni weekend czerwca Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie (pisałam o nim tutaj [klik]) zaprasza na Małopolski Piknik Lotniczy. W tym roku odbył się on na historycznym lotnisku Rakowice- Czyżyny. A ja mam dla Was parę zdjęć:)
Małopolski Piknik Lotniczy to największe w naszym kraju cywilne pokazy lotnicze, jedna z największych imprez rodzinnych, gromadząca ponad 40 tysięcy widzów każdego roku. I te dzikie tłumy było widać:) Lubicie takie imprezy?
P.s. zdjęcia wykonał i wybrał do posta M. :)

piątek, 27 czerwca 2014

Kaplica - Pustelnia św. Świerada

Dziś zapraszam do Pustelni św. Świerada:
Idziemy według drogowskazu mijamy zabytkowy cmentarz zmarłych w 1847 r. na zarazę cholery. Cmentarz zdobi pamiątkowy krzyż i kapliczka cmentarna.
Kilkadziesiąt metrów za cmentarzem znajduje się kaplica - pustelnia św. Świerada, dobudowana do skały. Jan Długosz w swych rocznikach zanotował pod rokiem 998 pobyt Świerada w Tropiu i stwierdził, że grotę, w której mieszkał, można współcześnie oglądać. Wybudowana w XVIII wieku w miejscu, gdzie swoją pustelnię miał mieć św. Świerad znany ze swych surowych umartwień. Od dawna ludzie przybywają tu na modlitwę. Napisy wdzięczności na drzwiach są świadectwem tej pobożności. Wewnątrz kaplicy znajduje się kamienna figura klęczącego św. Świerada, umieszczona tam w roku 1830, w miejscu poprzedniej, drewnianej, dziś czczonej w Kościele w Tropiu.
Po odejściu od pustelni udajemy się do Źródła Św. Świerada. W 1736 rok. wizytator parafii Tropie polecił ówczesnemu proboszczowi specjalnie zabezpieczyć to miejsce, jako że jest ono, według tradycji pozostałością po św. Świeradzie. Podobno to z niego czerpał wodę. Kamienną obudowę z rzeźbą rozmodlonego pustelnika Świerada wykonano w 1971 r.
I czas na powrót:
Dziękuję za Waszą obecność! Dobrego weekendu:)

sobota, 14 czerwca 2014

spacerem po Kazimierzu Dolnym...

Witajcie w tę deszczową i brzydką sobotę. Dziś zapraszam Was Do Kazimierza Dolnego na spacer:) Zaczynamy od renesansowego rynku, który jest największą atrakcją Kazimierza Dolnego. Jest dość niewielki, ale bardzo urokliwy. Zdecydowanie fajniejszy późnym porankiem, bo potem to już masakra...tyyyyle ludzi:) Z trzech stron rynek otaczają kamienice wzniesione w XVI i XVII w. Ten czas to złote lata Kazimierza Dolnego, który położony na szlaku handlowym, bogacił się na handlu zbożem. Od północnego wschodu ryneczek Kazimierza nad Wisłą domyka kościół farny św. Jana Chrzciciela i Bartłomieja.
A to już zdjęcie robione popołudniu i te dzikie tłumy wspomniane wcześniej:
W centrum Rynku stoi studnia ma ona kilkusetletnią historię. Była niegdyś zdrojem ulicznym. Pod koniec XIX w. otrzymała pompę abisyńską, co ułatwiało czerpanie wody. Nową pompę zainstalowano w niej w latach 80-tych. Dzisiejszy wygląd nadał studni w 1913r. Jan Koszczyc-Witkiewicz, projektując jej drewnianą obudowę i zadaszenie.
W 2000 r. na kazimierskim rynku stanął pierwszy w Polsce pomnik psa. Werniks, bo tak nazywa się ten pies to "szef" kazimierskich psów i bohater licznych opowieści i legend. Najbardziej znana mówi, że Werniks, mieszkaniec Janowca, codziennie dojeżdżał "stopem", bądź, w innej wersji, przypływał promem, do Kazimierza, by tu "sępić" co smaczniejsze kąski od artystów i turystów. Kolejna legenda głosi, że każdy kto pogłaszcze go po nosie, na pewno jeszcze kiedyś zawita w te strony. Nie dziwi więc, że psi nos mocno lśni. Dorośli mogą połaskotać pieska nieco niżej, co podobno gwarantuje szczęście, choć nie w kwestiach materialnych.  Według innego mitu, fotografia z Werniksem, to nie tylko urocza pamiątka z Kazimierza, ale również gwarancja długiego, szczęśliwego pożycia małżeńskiego, które może trwać do końca świata, albo nawet jeden dzień dłużej, jak to mówi Jerzy Owsiak.
Niestety na rynku spotkała mnie nie miła niespodzianka, zostałam okradziona przez Cygankę, na początek mnie zaczepiła, strasznie dużo gadała, a potem nie wiem jak to się stało, ale z portfela zniknęły mi pieniążki. Całe szczęście dokumenty i telefon zostały w torebce. Po tym nie zbyt przyjemnym incydencie wybraliśmy się na Górę Trzech Krzyży - bilet 2 zł:) byłam zaskoczona!  Góra ta jest jednym z najbardziej znanych miejsc w Kazimierzu, z którego rozciąga się przepiękny widok na miasto. Widoczne z daleka krzyże zostały tu postawione w 1708 r. w czasie trwania epidemii cholery. Aby podziwiać panoramę Kazimierza i Wisły, a także zobaczyć z oddali zamek w Janowcu, położony na drugim brzegu rzeki, należy najpierw wspiąć się na ową górę po licznych kamiennych schodach.
Następnie udajemy się na Wzgórze zamkowe. Zamek został zbudowany w połowie XIV wieku na rozkaz Kazimierz Wielkiego. W XV wieku dobudowane zostały dwa skrzydła mieszkalne: wyższe od strony zachodniej i parterowe od strony rzeki. W XVI wieku dobudowana została wieża mieszkalno-obronna. W czasach świetności, w latach 1509-44 zamkiem władali Firlejowie. Zamek został spalony i obrabowany w czasie potopu szwedzkiego, a następne wieki to czas kiedy zamek popadał w coraz większą ruinę. Mimo, że jego rola obronna zanikała, zamek "brał udział" w działaniach wojennych: znajdowali tu schronienie konfederaci barscy, w czasie wojny 1809 roku Austriacy wysadzili część murów, a w czasie powstania listopadowego Polacy ostrzeliwali stąd Rosjan. Teraz zamek jest w remoncie.
A na koniec udajemy się na rejs po Wiśle:
Dziękuję za Waszą obecność. Miłego dalszego weekendowania, mimo tej pogody! Pozdrawiam:)

niedziela, 1 czerwca 2014

Renesansowa twierdza w Rożnowie

W środku Rożnowa, przy drodze w stronę wsi Tropie, stoi ciekawa kamienna konstrukcja - troszkę schowana w ziemi, a dookoła wszędzie dużo trawy. To beluarda, renesansowa budowla obronna. Jest częścią i prawie jedyną pozostałością twierdzy, której budowę zapoczątkował w połowie XVI wieku Jan Amor Tarnowski. Hetman Wielki Koronny rozpoczął wznoszenie twierdzy we własnych dobrach. Porzucił on gotycki zamek stojący na odległym wzgórzu i zainicjował budowę jednej z najnowocześniejszych wtedy twierdz w Europie. Czerpał ze sprawdzonych włoskich wzorów: miało to być założenie zwane palazzo in fortezza - specyficzny rodzaj pałacu, posiadający cechy obronne. No, ale może zacznijmy od zamku a właściwie jego ruin. Ruiny znajdują się na stromym wzgórzu nad Dunajcem. Został wybudowany w latach 1350-1370 przez ród Rożenów, prawdopodobnie na miejscu wcześniejszej XIII-wiecznej warowni Gryfitów. W 1426 r. gotycki zamek kupił Zawisza Czarny z Grabowa. W połowie XV wieku znalazł się we władaniu Tarnowskich.
 Komuś przeszkadzała tablica informacyjna:(
 Z zamku zostały tylko szczątki, ukryte w chaszczach:
Wróćmy jednak do twierdzy! Twierdza nigdy nie została dokończona. Zbudowano beluardę połączono ją z bramą murami kurtynowymi, a na powstałym w ten sposób wewnętrznym dziedzińcu postawiono drewniany zamek. Po śmierci hetmana w 1561 r. budowę zarzucono i nieukończona twierdza zaczęła popadać w ruinę. Mury wykorzystywano na różne sposoby: była tu np. ludwisarnia, w XIX wieku w beluardzie ulokowała się gorzelnia. Do dziś przetrwał fragment muru z bramą i bastion. Budowla postawiona z ciosanego kamienia ma plan pięcioboku o osi długości 30 m, ściany mają trzy metry grubości, przykryta jest kamiennym sklepieniem o grubości metra. Ściany z otworami strzelniczymi w dwu poziomach zwieńczone są machikułami (rodzaj galerii wystającej przed lico muru). Wewnątrz dostęp do otworów strzelniczych ułatwiały drewniane ganki obiegające mury. Wejście do wnętrza prowadziło po pochylni z zamkowego dziedzińca. 500-letni prawie budynek obronny jest bardzo ciekawy. Ja byłam zachwycona, niesamowity klimat tam panuje.W samej beluardzie nie dzieje się teraz nic. Może kiedyś dostanie swoją szansę i ktoś o nią zadba? Koniec gadania! czas na zdjęcia:
 Na koniec moje ulubione zdjęcie:
Dziękuję za to, że jesteście i za każde dobre słowo! Ściskam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...