poniedziałek, 27 października 2014

"Mały Rzym"

Sandomierz nazywany był "Małym Rzymem". To podobieństwo podkreślają zwłaszcza starsi jego mieszkańcy. Rzym - jak również Sandomierz - na siedmiu wzgórzach leży. Poza tym pod miastami ciągną się podziemne labirynty. Do Sandomierza wybieraliśmy się od dawna, zawsze coś stawało na przeszkodzie. W końcu się udało! co prawda tylko na chwil parę, ale zawsze to coś. Zatem przygotujcie sobie ciepłą herbatkę i zapraszam na spacer...Swoją przygodę z tym miastem rozpoczęliśmy od Rynku.
Od razu w oko wpadł mi renesansowy ratusz. Został on wzniesiony w połowie XVI wieku, z wykorzystaniem murów starszego ratusza, pochodzącego z połowy XIV wieku. Ratusz był wielokrotnie niszczony przez pożary, m.in. w 1623 roku i 1757 roku. Ratusz to budowla ceglana. Wysoka attyka zakrywa dach. Otynkowana wieża z arkadowym wejściem do sal parteru pokryta jest blaszanym dachem i zwieńczona orłem z czasów Księstwa Warszawskiego. Ks. M. Buliński wspomina w "Monografii" o odkryciu pod Ratuszem w XIX wieku obszernej piwnicy, która służyła za więzienie. Torturowano w niej obwinionych. Świadczyć o tym miały haki i kółka w ścianach. Na parterze Ratusza mieści się Dział Historyczny Muzeum Okręgowego, na piętrze Sala Ślubów i sale Rady Miasta, a w piwnicach klub "Lapidarium" Sandomierskiego Stowarzyszenia Kulturalnego. W ogóle to byłam bardzo zaskoczona, że Rynek jest tak malutki, tak urokliwy, że mogłabym tam siedzieć w nieskończoność. No i najważniejsze, jest już po sezonie więc i tłumów nie było. Zobaczcie sami:
 A to barokowa kamienica Oleśnickich:
Niedaleko rynku znajduje się zbrojownia rycerska Chorągwi Ziemi Sandomierskiej. Można w niej nie tylko obejrzeć, ale także przymierzyć zbroje rycerskie i suknie księżniczek.
A tu już wejście do Podziemnej Trasy Turystycznej. Długość trasy to 470 m, zróżnicowana głębokość dochodząca do 12 m poniżej poziomu rynku. Nie byliśmy w środku, za krótko mieliśmy okazję być w Sandomierzu. Zdecydowanie jest po co wracać!
A to już dawna Synagoga, powstała w XVII / XVIII wieku - obecnie siedziba Archiwum Państwowego:
Swoje kroki kierujemy w stronę Bramy Opatowskiej:
Po drodze mijając Kościół św. Ducha wraz z zespołem dawnego szpitala św. Ducha, wzniesiony został w XIV wieku, przebudowany w XIX. Kościół wraz z przyległymi budynkami dawnego szpitala tworzył zespół klasztorny prowadzony przez zakon szpitalników zwany Duchakami. Jest jednym z najstarszych obiektów instytucji dobroczynnych w Polsce.
Brama Opatowska zbudowana została w XIV - XVI wieku. Jest ona jedną z najlepiej zachowanych bram miejskich w Polsce. W systemie obwarowań sandomierskich murów obronnych były cztery takie bramy: od północy Zawichojska i Opatowska, od południa Krakowska i od wschodu Lubelska. W XVI wieku Bramę Opatowską podwyższono i zwieńczono renesansową attyką. Wchodząc do góry można zobaczyć parę zdjęć z serialu Ojciec Mateusz, oraz wystawę pt. "co warto zobaczyć w Sandomierzu":
Z wysokości 30 metrów można zobaczyć fascynujący widok na miasto i okolice. No i teraz będę wredna i nie pokażę Wam tych widoków:D To będzie taki deser na koniec posta! No to idziemy do kościoła pw. św. Józefa. Jednak po drodze minęliśmy inny kościół - kościół św. Michała wraz z zespołem dawnego klasztoru Benedyktynek.
Kościół św. Józefa wraz z zespołem dawnego klasztoru Reformatów wzniesiony został w XVII wieku i jest młodszym z zabytkowych kościołów Sandomierza. Zbudowany został w latach 1679-1689 z cegły pochodzącej z rozbiórki zamku w Zawichoście. Spalony w 1809 roku, wielokrotnie przebudowywany. Przed kościołem znajduje się prostokątny dziedziniec otoczony barokowym murem z kaplicami Drogi Krzyżowej i bramką. Do osobliwości kościoła św. Józefa należy zmumifikowane ciało Teresy Izabeli Morsztynówny.
Następnie udaliśmy się do Furty Dominikańskiej - potocznie zwana jest "Uchem Igielnym". Jest to furta znajdująca się w murach miejskich pomiędzy dwoma klasztorami: dominikańskim, przy kościele św. Jakuba oraz przy nieistniejącym już kościele św. Marii Magdaleny, dawniej znajdującym się wewnątrz murów miejskich. No i tutaj mieliśmy niezłą zabawę aparatem i małą sesję. W końcu jakaś Para Młoda nas przegoniła:D
Spacerujemy i delektujemy się:
A to już Bazylika Katedralna, do której nie weszliśmy, bo trwało jakieś nabożeństwo, a głupio przeszkadzać.
A to już Dzwonnica przy Bazylice Katedralnej:
oraz Wikariat i Sufragania przy Katedrze w Sandomierzu:
Następnie udajemy się w stronę Domu Długosza. Zbudowany został w 1476 roku z fundacji słynnego historyka. Jest jednym z najlepiej zachowanych gotyckich domów mieszkalnych. Wewnątrz mieści bogate zbiory Muzeum Diecezjalnego.
A to już widok "zza domu":
Idziemy na zamek:
Zamek Królewski został zbudowany w XIV wieku z fundacji Kazimierza Wielkiego na miejscu wcześniejszego grodu. Przebudowywany w pierwszej połowie XVI wieku na rezydencję renesansową wg projektu mistrza Benedykta. Zamek wysadzili Szwedzi w 1656 r. Ocalało jedynie skrzydło zachodnie, które odbudowano z inicjatywy Jana III Sobieskiego w latach 80-tych XVII wieku, czego efektem było powstanie korpusu zamkowego typu pałacowego. Około 1825 r. obiekt adaptowano na więzienie (mieszczące się tu do 1959 roku) i nadano mu klasycystyczny wygląd. Po przeprowadzeniu remontu i niezbędnych prac adaptacyjnych, zamek od 1986 roku jest siedzibą Muzeum Okręgowego. No i znowu nie byliśmy w środku, bo kto późno przychodzi..
Czas, by zobaczyć Zespół Klasztorny Dominikanów przy kościele św. Jakuba:
A tuż obok niego, Wąwóz Świętojakubski, który początkowo wzięliśmy za Wąwóz Królowej Jadwigi:
Kościół Świętego Jakuba to jeden z najbardziej cennych zabytków Sandomierza. Najstarszy kościół w mieście i jeden z najstarszych budowanych z cegły w Małopolsce. Po 137 klatach nieobecności w 2001 roku powrócili tu Dominikanie. Kościół wzniesiono w 1226 roku i wtedy do Sandomierza z Krakowa przybyli Dominikanie. Był to drugi klasztor po Krakowie. Mam mało zdjęć z tego miejsca, tak byłam zauroczona tym kościołem!
A to już wspomniany wcześniej Wąwóz Królowej Jadwigi. Początek wąwozu znajduje się w pobliżu kościoła św. Pawła. Wąwóz ma długość ok. 500 m. Jego strome zbocza - miejscami osiągające nawet 10 m wysokości i porośnięte są bujną roślinnością. Wąwóz jest objęty ochroną. Przyrodniczy zabytek powstał ze skały lessowej w wyniku erozji wodnej, która trwa do dnia dzisiejszego. Konary drzew, które łączą się ze sobą dają wrażenie zamknietego tunelu. Wszystko to nadaje wąwozowi tajemniczy i niezwykły urok. Wąwóz bardzo mi przypomina Korzeniowy Dół z Kazimierza Dolnego:)
A teraz czas na Wzgórze Salve Regina:
W południowo-zachodniej części Sandomierza na osiedlu Krakówka znajduje się tajemnicze Wzgórze Salve Regina. Uwagę przyciąga wielkość i kształt wzniesienia. Jego średnica u podstawy wynosi około 40 m. przy wysokości wyniesienia ponad 11 m. Na szczycie wzgórza znajduje się figura z krzyżem oraz płaskorzeźbą Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Figura została wzniesiona na pamiątkę Konfederacji Barskiej. Ze wzgórzem tym wiąże się szereg podań i legend. W świetle jednej z nich ma się tu znajdować kurhan grzebalny, usypany ponad stosem całopalnym (przypuszczalnie ze zwłokami założyciela osady). Powołując się na Oskara Kolberga, Krzysztof Seliga podaje, iż podczas najazdu Tatarów i wymordowania sporej liczby Dominikanów, hodowany w klasztorze dominikańskim byk wyrwał się i podjął pogoń za Tatarami, aby pomścić ich śmierć. Nie mogąc jednak ich dopaść, usypał kopytami ów kopiec a następnie wyrył na jego szczycie napis „Salve Regina”, czyli Witaj Królowo.
A to już widok ze wzgórza:
No i na koniec wspomniany deser czyli widok z Bramy Opatowskiej:
A to Góry Pieprzowe nazywane też "Pieprzówkami" odsłaniają bardzo stare skały kambryjskie liczące 500 milionów lat. Jest to jedyne tego typu odsłonięcie w Europie. Bardzo żałuję, że tam nie dotarliśmy, ale pogoda tego dnia była zbyt kapryśna, a od rana zbierało się na deszcz.
Wiem jedno, Sandomierz to niesamowite miasto! Jeszcze to wrócę, bo wielu miejsc nie widziałam, a wiem, że warto! Mam nadzieję się nie nudziliście spacerując ze mną?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...