sobota, 10 stycznia 2015

MRU

Chyba nie przesadzę za bardzo jak napiszę, że do Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego wybierałam się już od dawna. W końcu się udało, zaraz po Nowym Roku ruszyliśmy w trasę. Na początku troszkę się obawiałam, że w okresie zimowym MRU może być zamknięte, ale na całe szczęście okazało się, że obiekt jest czynny cały rok:)
Oczywiście wcześniej zadzwoniłam do MRU, upewniłam się, że można zwiedzać, wybraliśmy godzinę 11, trasę długą. Na początek pokażę Wam otoczenie MRU.
Tablica informacyjna, a na niej kalendarz najważniejszych wydarzeń:
1920 - w życie wchodzi niekorzystny dla Niemców Traktat Wersalski
1925 - budowa pierwszych obiektów fortyfikacyjnych w widłach Warty i Odry. Obiekty zostały wykryte przez Międzyaliancką Komisję Kontroli i Niemcy musieli je zniszczyć
1928 - pod pretekstem prac melioracyjnych zaczęto regulować cieki wodne na terenie Bramy Lubuskiej
1934 - budowa pierwszych obiektów bojowych, które wraz z obiektami hydrotechnicznymi nazwano Linią Niesłysz - Obra
1935 - pierwsza wizyta Hitlera i decyzja o rozbudowie Linii Niesłysz - Obra i powstaniu Frontu Ufortyfikowanego Łuku Warty i Odry.
1938 - druga wizyta Hitlera i decyzja o przerwaniu budowy MRU
1939 - wybuch II wojny światowej. Na MRU trwają tylko prace związane z wykończeniem i zabezpieczeniem niektórych obiektów.
1943 - w związku z nasilającymi się nalotami na terytorium Rzeszy, do podziemi MRU zostaje przeniesiona Część linii produkcyjnej firmy Daimler - Ben, wytwarzającej części do silników samolotowych
1945 - wojska radzieckie zdobywają MRU prawie bez walki, w ciągu trzech dni
1945-1950 - obiekty zajmują Rosjanie dokonując m.in. inwentaryzacji obiektów i demontażu wielu urządzeń
1950-1957 - Po Rosjanach do MRU wkracza Wojsko Polskie
1980 - w części północnej podziemi zostaje utworzony rezerwat przyrody "Nietoperek"
1983-1987 - plany utworzenia w podziemiach składowiska odpadów radioaktywnych
1990-1991 - początki zorganizowanego ruchu turystycznego
1998 - rezerwat przyrody "Nietoperek" zostaje poszerzony na cały system podziemny i działki forteczne obiektów
Tutaj zaczynamy nasze zwiedzanie, Pan Przewodnik opowiadał bardzo interesująco, widać było, że dla niego ta praca to wielka pasja.

Długi na 30 km Międzyrzecki Rejon Umocniony składa się z trzech linii. Największe znaczenie miała linia środkowa, którą tworzyły potężne żelazo-betonowe bunkry zwane Panzerwerkami. Grubość ścian i sufitów tych budowli dochodzi do 2,5 metra. Do wyposażenia bojowego schronów należały: stalowe kopuły pancerne, miotacze ognia, karabiny i pierwszy na świecie maszynowe moździerze. Panzerwerki wyposażono w klatki schodowe i windy. Pod bunkrami były koszary,a  w nich kwatery, pomieszczenia socjalne, magazyny, warsztaty, zbiorniki na paliwo, składy broni i siłownia energetyczna. Te wielopoziomowe urządzenia obronne wznoszono za przeszkodami wodnymi, ewentualnie za przedpolem przygotowanym do zatopienia dzięki specjalnemu systemowi śluz i kanałów. Gdzieniegdzie ustawiano tzw, zęby smoka - przeciwczołgowe zapory w postaci czterech rzędów betonowych słupów. pod ziemią 15 - 40 m, biegną korytarze łączące bunkry. Budując podziemia Niemcy pomyśleli o systemie nawadniającym i wentylacyjnym, a także o transporcie czyli elektrycznej kolejce i dworcach. Niedokończony podziemny olbrzym nie został niestety sprawdzony w boju. Największą korzyść mają teraz z niego nietoperze, które zlatują się tu jesienią, by zapaść w sen zimowy. Ich liczbę szacuję się na ponad 30 tys. W podziemiach mieszka mieszka dwanaście gatunków tych zwierząt, m.in. nocek duży, nocek rudy i mopek. 
Tutaj wspomniane wcześniej zęby smoka.
Mały schron bojowy – Tobruk:
Z daleka widać naziemną część Panzerwerka 717 ze słynnymi kopułami.
Jeszcze w stronę parkingu widok:
I już jesteśmy na miejscu:
 Wchodzimy?
Ten Panzerwerk jest najlepiej zachowanym obiektem. Powiem Wam, że kiedyś to nie łatwo było się do niego dostać:) Zobaczcie jak to wygląda:
Za chwilkę będziemy schodzić w dół, powiem Wam, że podziemiami dojdziemy tam gdzie te najdalsze drzewa:
Schodzimy:
Jestem zachwycona MRU, ciągle o nim myślę teraz. Zobaczcie jak jest w na głębokości 30-50 m:
Drezyna o napędzie ręcznym. Można było nią pojeździć:)
I nietoperza też spotkaliśmy. Powiem Wam, że jeden chłopiec, aż krzyknął: mama patrz wisząca mysz:) Mnie się wtedy słabo zrobiło, bo jak wiecie mysz się boję okrutnie.
 No, ale chodźmy dalej:
 Tu jesteśmy pod drzewami, jakieś 50 m. pod ziemią.
Niestety nie przeszliśmy całej trasy, jaka jest zaplanowana, a to dlatego, że nietoperze spały i nie można było im przeszkadzać - zarządzenie ekologów:) Wychodzimy na zewnątrz:
I kończymy naszą przygodę z MRU:(  Powiem Wam, że latem organizowane są przejścia tras niestandardowych, trwające około 8h. Można wówczas zobaczyć miejsca niedostępne w trakcie standardowego zwiedzania. Mam ochotę na tę trasę, a czy uda się zrealizować plan? nie wiem! Wiem, że do MRU warto się wybrać! Byliście już?

29 komentarzy:

  1. Niestety nie byłam tam jeszcze. A mam bliżej niż Ty ;)
    Wygląda to ciekawie na Twoich zdjeciach :) A trasa 8 - godzinna brzmi super. Latem na pewno jest przyjemniej i nietoperkom się nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej mi się słabo zrobiło i na widok nietoperza:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie byłam w MRU, wybieram się od kilku lat i doskonale wiesz, jaką frajdę sprawiłaś mi tym reportażem :D Fajne foty i pogoda niezła - lubuskie pod tym względem jest łaskawe dla turystów ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz juz byłam , bo tak fajnie opisałaś , że właśnie czułam się "tam".
    A trasa 8 km zachecająco brzmi:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczna lekcja historii- dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje jak wiesz ulubione miejsce :) Twoja relacja jest świetna!!!
    Dodam, dla wnikliwych, i mój post nt. MRU
    http://ulotnechwilki23.bloog.pl/id,339535201,title,Fenomen-niemieckiej-techniki-podziemne-miasto,index.html

    Miałam w planie dzisiaj tam jechać, bowiem jak co rok odbywa się tam liczenie nietoperzy, jednak na przeszkodzie stoi mi moja choroba, żałuję :(

    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tych nietoperzach wiedziałam, przewodnik gadał:) Ciekawe ile w tym roku się doliczyli sztuk tych małych stworków!

      Usuń
    2. ...ponad 36 tysięcy :)

      Usuń
  7. Dziękuje za wycieczkę, MRU bardzo się zmieniło od czasu, gdy wspólnie ze znajomymi ze studiów wędrowaliśmy opuszczonymi korytarzami ( w czasach, gdy tylko niektórzy o MRU wiedzieli, a nieliczni mieli szansę je zoabczyć) Od kilku lat ze Ślubnym planujemy się wybrać i ciagle coś staje nam na przeszkodzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie byłam, choć całkiem blisko miałam:(
    Trochę żal, ale i tak do podziemnego korytarza bym nie weszła, a u Ciebie spokojnie;)
    Z nietoperzem raz 'miałam przyjemnośc', krótka, na szczęście;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tyle odkrywasz nieznanych wielu osobom miejsc. Aga to jest wspaniała praca to co robisz. Często znamy lepiej inne kraje niż swoja ojczyznę. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie byłam. Widzę, że wiele straciłam. Bardzo ciekawa relacja.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. 8 godzin zwiedzania to naprawdę sporo. Chyba bym się nie zdecydowała na taką opcję. A może po zobaczeniu na własne oczy tego, co ty mogłaś zobaczyć, zmieniłabym zdanie? Ile trwała wasza trasa zwiedzania?
    Obiekt imponuje swoimi rozmiarami. Na pewno warto tam być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze zwiedzanie trwało 2.5h, a mnie wydawało się, że byłam tam może 30 min? Oj, warto, warto...

      Usuń
  12. Nigdy tam nie byłam, ale wydaje sie to być tajemnicze miejsce.
    Podziemne korytarze muszą być ekscytująca przygodą, trochę taka z dreszczykiem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli wojsko to ja uwielbiam, super. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe miejsce, zupełnie o nim nie wiedziałam. Zastanawiam się co Cię bardziej fascynuje- podziemne trasy, czy militarne budowle , urządzenia, gadżety?! Osobiście średnio przepadam, mnie zainteresowałyby najbardziej nietoperze... Namiastkę podobnego(ale bez podziemnej trasy) w województwie łódzkim widziałam w Skansenie Rzeki Pilicy na obrzeżach Tomaszowa Mazowieckiego. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie byłem. Ale w sumie to mi wystarczy, ogranicze sie do powierzchni ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie słyszałam o MRU. To dla mnie całkowita nowość.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałabym kiedyś odwiedzić MRU, ale to trochę daleko ode mnie, może kiedyś będzie okazja.
    Dzięki za świetną relację, bo dzięki Tobie mogę sobie pooglądać jak tam wygląda.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Interesujące miejsce. Bardzo fajna relacja i zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. A wiesz, że można zwiedzać MRU na rowerach? To chyba jeden z tych niestandarowych sposobów. Rok temu byliśmy tam latem a że wszelkie podziemia bardzo lubię, to byłam zachwycona. Też miałam nadzieję na spotkanie z nietoperzem ale nie mieliśmy tyle szczęścia co Wy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem jakaś ulotka mi w ręce wpadła. Zwiedzanie na rowerze super sprawa!

      Usuń
  20. Nie byłam w MRU i z pewnością nie będę. Nie dlatego, że tam nie ma nic ciekawego dla mnie, ale dlatego, że źle się czuję ( lęki przestrzeni) w takich podziemnych miejscach. Pokaże to jednak mężowi, bo on może w takie miejsca chodzić i lubi. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak kiedyś miałam i tylko dzięki cierpliwości mojego męża, który skutecznie zachęcał mnie do schodzenia pod ziemię i zawsze trzymał mnie za rękę udało mi się w końcu pokonać strach. choć zajęło mi to kilka lat, teraz wiem, że warto było się przełamać. nadal nie jestem wielką zwolenniczką schodzenia pod ziemię, ale teraz przynajmniej mogę to zrobić :)

      Usuń
  21. Czułam jak bym szłam tym tunelem- świetna relacja! Kocham nietoperki i dobrze, że nik im nie ma prawa teraz przeszkadzać tylko policzyć.

    OdpowiedzUsuń
  22. nigdy nie słyszelismy o tym miejscu, podobne jest troche do sztolni w Osówce i Walimiu;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miejsce ciekawe...tylko, że ja nie odważyłabym się tam wejść...znane z reportaży Wołoszańskiego...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. na zwiedzanie MRU przeznaczyliśmy cały weekend i zatrzymaliśmy się na ten czas w pobliskim Łagowie - polecam to miasteczko zwłaszcza latem. jak potem policzyliśmy, pod ziemią spędziliśmy łącznie 8 godzin. niesamowite przeżycie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie chwili na umieszczenie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...