czwartek, 7 maja 2015

Kościół Górski Naszego Zbawiciela

czyli Świątynia Wang w Karpaczu! Zapraszam:)
Do największych atrakcji Karpacza należy Świątynia Wang - ewangelicki kościół parafialny przeniesiony w 1842 z miejscowości Vang, leżącej nad jeziorem o tej samej nazwie w Norwegii. No, ale zacznijmy od początku:) Kościół został zbudowany z sosnowych bali w miejscowości Vang w południowej Norwegii. Pochodzi z przełomu XII i XIII wieku. W XIX wieku kościółek Wang okazał się za mały i wymagał kosztownej naprawy, więc postanowiono go sprzedać. Obiekt rozebrano na części i w skrzyniach przewieziono w 1841 roku statkiem do Szczecina, a następnie do Muzeum Królewskiego w Berlinie. Jednak król zrezygnował z postawienia kościoła na Wyspie Pawiej koło Berlina i zaczął szukać dla niego innego miejsca. Dzięki staraniom hrabiny Fryderyki von Reden z Bukowca, wiosną 1842 roku przeniesiono kościółek w Karkonosze. Miejsce na ustawienie kościoła na zboczu Czarnej Góry podarował hrabia Christian Leopold von Schaffgotsch z Cieplic. 2 sierpnia 1842 r. król Fryderyk Wilhelm IV osobiście dokonał wmurowania kamienia węgielnego, a dwa lata później nastąpiło uroczyste otwarcie i poświęcenie kościoła. Kościół Wang stanowi bezcenne dzieło dawnej sztuki nordyckiej. Zbudowano go na wzór łodzi Wikingów bez użycia gwoździ, tylko za pomocą drewnianych kołków i zaciosów. 24 - metrowa wieża zbudowana ze śląskiego granitu chroni kościółek przed ostrymi podmuchami wiatru.
Niestety do środka nie weszliśmy, akurat miało zaraz odbywać się nabożeństwo. Czy żałuję? chyba pierwszy raz nie...źle się tam czułam i mam wrażenie, że w tym miejscu liczy się tylko kasa, kasa, kasa...niestety! Oczywiście i sama Świątynia Wang na zewnątrz i jej otoczenie mi się podobało, ale no właśnie jest to ale...A wiecie, że podczas stawiania kościoła okazało się, iż część jego oryginalnych elementów była na tyle zniszczona, że nie nadawała się do użytku więc brakujące części odtwarzano już w trakcie budowy, na podstawie dawnych rysunków. Gdzieś też przeczytałam, że Świątynia Wang jest znana jako kościół szczęśliwych małżeństw:D To teraz zobaczmy co się dzieje wokół kościoła. Na przykościelnym cmentarzu pochowani zostali wierni z miejscowej parafii oraz ich duszpasterze, jak również osoby, które zginęły w górach.
W miejscu dawnego pomnika żołnierzy-ofiar I wojny światowej znajduje się rzeźba "Wskrzeszenie Łazarza" autorstwa Ryszarda Zająca.
A to już płyta pamiątkowa z podobizną hrabiny Fryderyki von Reden w postaci medalionu i epitafium.
Przechodząc przez tę bramę w dali można dojść na Śnieżkę:
I na koniec widoki na kotlinę Jeleniogórską:
I na Śnieżkę:
Zostawiam dla Was serdeczne pozdrowienia:)

22 komentarze:

  1. Byłam tam chyba dwa razy w życiu, ostatnio kilka lat temu. Miejsce się mi podobało. Fakt, kasa, kasa i jeszcze raz kasa, pewnie z roku na rok jest coraz gorzej.
    Ale sam kościół bardzo ładny i klimatyczny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie to miejsce. Okolica piękna , kosciół ma swoją historię i też mi sie podoba. Równiez w środku. Faktycznie z roku na rok kasa ale mam nadzieje , ze w dobrym celu spożytkowana.
    Zrobiłaś piękne ujęcia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja relacja jak zwykle wspaniała i zdjęcia również! Byłam tam kilka razy, między innymi w podróży poślubnej. We wnętrzu są świeczniki z łabędziami- łabędź( czy łabądź) symbol wierności małżeńskiej. A przy okazji- ponoć lisy są niesamowite- lis samiec jak straci partnerkę już nie rozgląda się za drugą. Pozdrawiam i ściskam

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie byłam,ale po tej relacji chyba warto odwiedzic
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam tam chyba w siódmej klasie podstawówki (bardzo dawno ;) ) Dzięki Tobie spojrzałam na to miejsce z zupełnie innej perspektywy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytając Twoje wpisy na jakże ciekawym blogu uświadamiam sobie jak dużo zwiedzania mam przed sobą :) W Karpaczu byłam i w Szklarskiej, ale jakoś zawsze szybko, szybko i na dokładne zwiedzanie brakuje. Jest zatem powód do ponownego odwiedzania miejsc, w których byłam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. ...a byłam niegdyś tak niedaleko i nie odwiedziłam...bardzo żałuję!
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam w tym kościele, ale niestety wnętrze nie zrobiło na mnie pozytywnego wrażenia. Natomiast z zewnątrz wygląda pięknie. Do tego położony jest w naprawdę cudownej okolicy, na tle panoramy górskiej wygląda bajecznie. Niestety też miałam wrażenie, że wszystko kręci się tam wokół kasy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Karpacz,byliśmy już tam parę razy i za każdym razem coś nowego odkrywamy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim zdaniem, to całkiem urokliwe miejsce i sama budowla. Nigdy tam nie byłem, ale może kiedyś i tam dotrę. Z chęcią odwiedzę pokazywane przez Ciebie miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świątynia Wang jest naprawdę śliczna, najgorsze tylko jest to, że trzeba się do niej wdrapać;)
    No i wszędzie ta kasa....

    OdpowiedzUsuń
  12. Byłam, widziałam, podziwiałam, piękna świątynia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z Karpacza najbardziej pamiętam świątynię Wang , dzięki za fotki dla przypomnienia. Pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam świątynię, ale nawet się do niej nie zbliżyłam. Ciekawe są jej dzieje, których nie znałam wcześniej, a o których dowiedziałam się z tego wpisu :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Miejsce cudowne. Byłam ale muszę odświeżyć wspomnienia.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
  16. Byłam tam dobrych kilka lat temu z rodziną :) Bardzo mi się podoba Karpacz, na pewno tam jeszcze wrócę bo Śniezka czeka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Na pewno wyjątkowe miejsce na mapie polskich zabytków. Tylko czy na pewno to polski zabytek ? Sprawa dyskusyjna. Ważne że jest i od lat przyciąga turystów. Trafiłaś na ładną widoczność w górach, co dodaje kościółkowi dodatkowego uroku.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Karpacz, byłam dosłownie na chwilę miałam wrażenie że komercja unosi się w powietrzu, straciło urok. Za dużo " krzyku po oczach" .. a świątynia do mnie nie przemawia. Ciekawie wygląda, owszem ale to nie to miejsce

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie sobie przypomniałam, że byłam tam dawno, dawno temu!
    Bardzo ładne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba w tym roku wpadnę do Bierutowic. A może i na Śnieżkę 😃Serdecznie dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pięknie, uwielbiam drewniane świątynie, mają niepowtarzalny urok i zapach. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdy ostatnim razem byłam w Karpaczu, odniosłam podobne wrażenie co do świątyni Wang. Nawet za obejście trzeba płacić. Ale muszę przyznać, że otoczenie jest zadbane i jeśli już ktoś zapomni o kosztach, może całkiem miło spędzić tam czas i pooglądać niesamowite widoki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie chwili na umieszczenie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...