wtorek, 19 maja 2015

Muzeum Obrony Wybrzeża

Tytuł posta raczej przewrotny, bo pokażę Wam co robiliśmy i dlaczego do muzeum (części głównej) w sumie nie trafiliśmy. Dziś się z tego śmieję, wtedy byłam zła jak osa!
Dochodzimy do kasy muzeum, wiadomo bilety kupić trzeba :)Tuż po przekroczeniu bramy, takie oto widoki - to skansen militarny. W pięknym, helskim lesie wystawione są obiekty wielkogabarytowe takie jak np. armaty różnych typów, miny morskie czy torpedy i wyrzutnie torpedowe. Ponadto na terenie skansenu znajduje się kuchnia polowa, strzelnica sportowa i stacja kolejki wąskotorowej wożąca turystów. Wszystko postanowiliśmy dokładnie zobaczyć. 
Obeszliśmy wszystko dookoła, póki co postanowiliśmy do muzeum nie wchodzić, za chwilę to zrobimy. Nasze kroki kierujemy w stronę kolejki wąskotorowej, pociąg zaraz ma odjeżdżać więc M. szybko kupuje bilety i jedziemy!
Pierwsza kolejka dowiozła nas ze stanowiska artyleryjskiego B2 ,w którym znajduje się muzeum, trasą około 0,5 km do stanowiska nr 3 - Cezar.
Za chwilę przesiadamy się na drugi pociąg, ale to nie jest taka zwykła przesiadka! Należy przejść przez tajemnicze korytarze działobitni numer 3 Cezar. Przesiadka jest konieczna, bo tor wiedzie przez schron, zaś światło bram wjazdowych nie pozwala na przejazd używanych przez muzeum lokomotyw WLs-40. Po czym wjeżdżamy na teren do niedawna ściśle strzeżonych przez wojsko Magazynów Amunicyjnych baterii Schleswig - Holstein, by następnie zwiedzić wnętrze jednego z obiektów, w którym znajduje się oddział Muzeum Obrony Wybrzeża - Muzeum Kolei Helskich. W części wystawienniczej przechowywane są eksponaty związane z koleją – od narzędzi służących do prac torowych przez elementy torowisk, sygnalizacji, oznakowania, systemu informacji pasażerskiej, aż po mundury, wyposażenie kas biletowych oraz tabor normalnotorowy. Ekspozycja ma miejsce wewnątrz magazynu amunicyjnego oraz wokół niego.
I wchodzimy do środka Muzeum Kolei Helskich.
Czas wracać do części głównej Muzeum Obrony Wybrzeża.
 Gdzieś w drodze...
Docieramy w końcu do skansenu i chcemy iść zwiedzić część główną muzeum. I co się okazuje? Niestety za późno się zdecydowaliśmy i za chwilę obiekt B2 zostaje zamknięty. Tak to jest jak się człowiek zajmie czymś innym. Całą winę jednak zwaliłam na czas - płynął zdecydowanie za szybko! Więcej o Muzeum Obrony Wybrzeża przeczytacie tutaj (klik). A my jedziemy dalej, ostatni raz spoglądając na główny budynek:
Dziękuję za Waszą obecność i komentarze:) Do zobaczenia!

17 komentarzy:

  1. To przynajmniej macie pretekst, żeby przyjechać tu jeszcze raz. Ja tam nie wyszłabym tak szybko z Muzeum Kolei ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałem właśnie na Helu coś takiego Czy to możliwe, że przybyło "eksponatów", bo chyba mogę tak to nazwać ?! :) W sumie nawet jeżeli ktoś się nie interesuje militariami, to zawsze jest ciekawie popatrzeć. Chyba. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmn...a może Ty widziałeś Baterię nr 31 im.Heliodora Laskowskiego, znajduje się ona na Cyplu Helskim i to też jest Muzeum Obrony Wybrzeża? a może faktycznie eksponatów przybyło?

      Usuń
    2. Teraz wszystko jasne. Tak, to było na cyplu. Z resztą nazwałem to u siebie na blogu "Koniec/początek Polski" czy jakoś tak :)

      Usuń
  3. Wydaje mi się, że to, co zwiedziłaś wcześniej, było ciekawsze. Bardzo lubię kolejki wąskotorowe.
    To był dobry wybór :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeżeli trafiam na muzeum w czasie wycieczki to zawsze je odwiedzam.
    Jeśli będę w okolicy tego nie pominę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyjazd jakby owiany tajemnicą. Ciekawe miejsce.
    Nas dokładnie taka sama sytuacja spotkała w Wenecji. Za pierwszym razem nikt nas nie zaprowadził do kościoła Santa Maria della Salute, więc będąc po raz drugi w Wenecji postanowiłam koniecznie tam zajrzeć. Dotarliśmy na miejsce, ale zamiast od razu wejść do środka to usiedliśmy na schodach zauroczeni klimatem Wenecji i przez 40 minut przyglądaliśmy się pływającym gondolom. Kiedy w końcu zdecydowaliśmy się wejść do kościoła zamykali go, bo była pora siesty! I tak po raz drugi nie zobaczyłam jego wnętrza...

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba, jak dobrze pamiętam, pare lat temu zatrzymaliśmy się tam na chwile, ale nie mam stamtąd niestety za wielu zdjęć....

    OdpowiedzUsuń
  7. Też się wkurzam, jak jestem na miejscu i mi drzwi przed nosem zamykają. Fajna relacja, chętnie się tam wybiorę, bo widzę, że warto. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O muszę ponownie tam zawitać. Nie wiedziałem, że kursuje tam lokalna kolejka. Trochę wstyd, bo mieszkam stosunkowo niedaleko, w Gdyni.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale fajna kolejka. Super zdjęcia :-)
    Ciekawa relacja ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super wycieczka . Hel ciekawe miejsce w Polsce. Pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne miejsce, jak w sam raz dla mnie. Widzę, że następuje odrodzenie kolejki wąskotorowej - na każdym kroku odnajduję kolejne "nowe-stare" odnowione i uruchomione odcinki, to się chwali. A Ty przynajmniej masz pretekst, by ponownie zawitać nad morze ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fantastyczna relacja. Mój E byłby zachwycony.
    Ja zawsze idę dla towarzystwa. Nie będę "lać wody", że to uwielbiam.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe miejsce. Wąskotorówka mnie urzekła. Super. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bywa i tak. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przynajmniej zapoznaliście się z historią kolei helskich :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie chwili na umieszczenie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...