wtorek, 28 lipca 2015

Muzeum Papiernictwa

Zabieram Was dziś w miejsce niezwykłe, Duszniki Zdrój to nasz kierunek. Jednak zanim tam dotrzemy to na chwilę zatrzymujemy się w Lewinie Kłodzkim, to tam znajduje się wiadukt kolejowy zaprojektowany przez włoskich inżynierów i wybudowany przez robotników przymusowych w latach 1903 - 1905. Wysokość jego to 27 m, a rozpiętość 102 m.
Naszym celem jest Muzeum Papiernictwa w Dusznikach Zdroju.
Po przyjeździe okazało się, że trafiliśmy na Święto Papieru, bardzo się ucieszyłam, że mieliśmy takie szczęście. Od razu wpadł mi w oko budynek muzeum, to XVII-wieczny młyn papierniczy, unikatowy zabytek techniki. Muzeum znajduje się nad rzeką Bystrzycą Dusznicką, na południowych obrzeżach miasta, A wiecie, że trzy kolejne rody papierników prowadziły tu przez kilka stuleci produkcję słynącego z wysokiej jakości papieru czerpanego? Zabudowania zachowanej papierni stanowią zespół przylegających do siebie obiektów architektonicznych, które powstawały w różnym odstępie czasu. Najważniejszy jest budynek główny młyna papierniczego, pełniący niegdyś funkcję mieszkalno - produkcyjną, wzniesiono go w 1605 roku. Na kondygnacji parterowej odbywała się zasadnicza produkcja papieru. Wyższa kondygnacja, mieściła mieszkania oraz pomieszczenia produkcyjne. Poddasze to suszarnia papieru. Budynek przykryto dwuspadowym dachem gontowym. Przylegającą do budynku głównego drewnianą suszarnię papieru oraz pawilon wejściowy wybudowano najprawdopodobniej w XVIII wieku. 
Nie mogłam przestać robić zdjęć, budynek jest po prostu piękny! No, ale wchodzimy do środka i tutaj kolejne zaskoczenie, w czasie Święta Papieru, wstęp do muzeum jest bezpłatny.
Po przekroczeniu progu muzeum, doznałam szoku, co za zapach -  śmiało mogę powiedzieć, że pachniało jak w w moich ukochanych kościółkach drewnianych. Niesamowite!
Pierwszym znanym tutejszym papiernikiem był Ambrosius Tepper. Kolejni papiernicy byli z rodu: Kretschmerów, Hellerów i Wiehrów. Okres świetności dusznickiej wytwórni trwał do końca XVIII wieku. Ostatni właściciel Carl Wiehr miał świadomość zabytkowego charakteru papierni, dlatego przekazał ją miastu na cele publiczne, chciał by tutaj powstało muzeum techniki. Ideę tę udało się zrealizować dopiero w 1968 roku, po przeprowadzeniu kompleksowego remontu konserwatorskiego niszczejącego od czasu II wojny światowej obiektu. Muzeum Papiernictwa zadbało o odtworzenie niezachowanych urządzeń i wznowienie ręcznego procesu wytwarzania papieru w celach pokazowych. A co w samym muzeum? Muzeum Papiernictwa podzielone jest na kilka działów i tak możemy się dowiedzieć o historii papiernictwa w dobie rękodzielniczego wytwarzania papieru. Jest też dział papiernictwa współczesnego i tutaj poznajemy historię przemysłu papierniczego od zapoczątkowania maszynowej produkcji papieru po dzień dzisiejszy. Nie będę za dużo zdradzać, bo to muzeum trzeba po prostu zobaczyć. 
Na koniec idziemy na piętro, to tam znajduje się wystawa "Chciałbym powiedzieć.." autor Ryszard Bilan. Powiem Wam w sekrecie, że bardziej niż wystawa zainteresowało mnie samo wnętrze, ach ta polichromia, zobaczcie sami:
Tu jeszcze zdjęcie kawałka budynku z okna:)
I schodzimy na dół, czas na imprezę na placu przed muzeum:)
A tam tańce, koncerty, warsztaty nie tylko czerpania papieru, targi rękodzieła... Co się działo, zobaczcie zresztą sami!
 Oczywiście na placu znajdują się też urządzenia potrzebne do produkcji papieru.
 Mówiłam już, że nie mogłam przestać fotografować młynu papierniczego?
A to ze specjalnymi pozdrowieniami dla rodziców chłopca, który wpadł mi w kadr:) (oczywiście rodzice wyrazili zgodę na publikację tego zdjęcia)
To był bardzo ciekawie spędzony czas w Dusznikach Zdroju. Bardzo zachęcam do odwiedzenia Muzeum Papiernictwa:) Dobrego dnia! Paaaaaaa

29 komentarzy:

  1. Byłam tam kiedyś, dawno temu, w latach 80. mało co pamiętam, niestety, ale mam do dziś koperty z tego muzeum i kawałek czerpanego papieru - chyba mam ;)
    Fajnie trafiliście, jarmark nie mniej ciekawy od imprezy zasadniczej :)
    A wiadukt - cudo architektury, szkoda, że tam pociągi już nie jeżdżą, niestety ....

    OdpowiedzUsuń
  2. W Dusznikach spędziłam fantastyczny weekend jesienny jakiś czas temu (wciąż nie doczekał sie wzmianki na blogu); zachwyciłam sie całym miejscem, a muzeum w szczególności, niestety - w środku nie byłam:(
    Obiecuję sobie, ze pojadę z wnukiem, obiecuję, bo potwierdzasz moje przeczucia, że warto:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na początku myślałem, że ten pomarańczowo biały domek jest z papieru heh. Fajne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne miejsce! Widać, że dużo się działo! :)
    I widać, że Ty byłaś zachwycona :))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam tam parę lat temu i też zachwyciło mnie to muzeum. Dzięki za piękną fotorelację. Pozdrawiam i ściskam

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż żałuję, że będąc w Zielencu, nie miałam czasu zajrzeć do Dusznik.

    OdpowiedzUsuń
  7. KIlka miesięcy temu stałam pod tym mostem i fotografowałam:)) byłam tuz obok pod domem V.Villas i w Dusznikac w Muzeum też...ale Ty trafiłąś na fajna uroczystość;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie byłam w tamtych stronach, wiec z ciekawością oglądam. Fajne muzeum:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłam kilka razy. Taka nasza kolejna polska perełka. Mam do dzisiaj przywiezione pamiątki: koperty i papier.
    Świetne zdjęcia, no ciekawa uroczystość. :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze chciałam zobaczyć to muzeum. Tym bardziej z ogromną przyjemnością przeczytałam Twój post o tym muzeum.
    Serdecznie pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  11. Koło muzeum przejeżdżałam kilkakrotnie, ale nie starczyło czasu na zwiedzanie. Może innym razem. Może przy okazji właśnie takiego święta papieru :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten most z pierwszych zdjęć robi wrażenie! Wydaje mi się, że podobny widziałam kiedyś na Mazurach:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się skojarzyło w akweduktem w Stańczykach k/Gołdapi.

      Usuń
  13. Byłem w Dusznikach Zdroju już chyba 2 razy, ale nigdy nie zwiedzałem tego muzeum - wygląda świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham, tak- kocham papier czerpany i sposób jedo wytwarzania. Świetne muzeum, a w Dusznikach nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Duszniki a szczególnie Lewin Kłodzki to miejsca gdzie spędzałam wakacje z Rodzicami.
    Ago, cudowna relacja. Pobudziłaś moje wspomnienia. Nie znam tego muzeum.
    Najwyższa pora aby odwiedzić Duszniki i Lewin.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Kotlinę Kłodzką,Kudową Zdrój,Karpacz-mogłabym tam zamieszkać i zamienić morze na góry:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lewin kojarz mi się z Villas. Super wyprawa i relacja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Trafiłaś idealnie w termin święta papieru. Ja zwiedzałem muzeum w spokoju, co też ma zalety. Miejsce ma klimat i jest ciekawą propozycją dla kuracjuszy okolicznych uzdrowisk.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawe muzeum pokazujesz.
    Najbardziej mnie przekonuje zapach drewnianych kościółków :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fantastyczne muzeum!
    Zapamiętam!
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ...a w Lewinie Kłodzkim byłam ...25 lat temu...jak ten czas leci...

    OdpowiedzUsuń
  22. Chętnie się tam kiedyś wybiorę, bardzo ciekawe miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzieki za przypomnienie mi muzeum :) Bylam tam w czwartej klasie podstawowej chyba... utkwil mi w glowie proces czerpania papieru, podobalo mi sie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Co za fart z tym świętem papieru! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Byłam tu i też dla mnie miejsce bardzo interesujące.Tuż obok tego mostu jest dom pani Willas.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo przyjemne miejsce i chętnie tam wstępuje :) Byłaś może pod Muflonem? Ciekawi mnie jaki jest komfort i stan tego schroniska na dzisiaj?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie byłam w tym schronisku i nie mogę nic na ten temat powiedzieć:(

      Usuń

Dziękuję za poświęcenie chwili na umieszczenie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...