środa, 10 lutego 2016

wiosenny spacer po Kołobrzegu

Wiem, wiem dziwnie w lutym pisać o wiośnie, ale pogoda jaka nas zastała w Kołobrzegu właśnie taka była. Jadąc nawet się śmialiśmy, że miasto pewnie puste będzie, bo przecież jest poza sezonem. A tu szok, ludzi w okolicach mola oraz latarni morskiej całkiem sporo. Właściwie to miałam ochotę usiąść na plaży, delektować się słońcem i obserwować ludzi w to niedzielne popołudnie. W ogóle wyjazd był inny niż wszystkie do tej pory, bo taki troszkę na wariata, a i ja nie byłam przygotowana na zwiedzanie czyli jechaliśmy bez listy miejsc (w moim przypadku prawie w ogóle się to nie zdarza) W Kołobrzegu już wcześniej miałam okazję być, ale z tym pobytem niestety nie wiążą się miłe wspomnienia więc do nich nie wracam. Tym razem było inaczej i miasto zostało odczarowane:) To był naprawdę dobry dzień! No to jedziemy, samochód zostawiamy przy dworcu PKP i kierujemy się w stronę mola. Po krótkim spacerze takie oto rybki nas powitały:)
W końcu docieramy do mola, a tam sporo ludzi spacerujących. Wiecie, że pierwsze molo w Kołobrzegu powstało w 1881 roku i miało około 100 m długości. To, po którym możemy dziś spacerować, zostało oddane do użytku w czerwcu 1971 roku, ma około 9 m szerokości i 220 m długości. Póki co na molo patrzymy z daleka i idziemy dalej.
Karmienie mew to punkt obowiązkowy, my niestety nic do jedzenia nie mieliśmy.
I docieramy do latarni morskiej, znajduje się ona przy wejściu do portu. Ma wysokość 26 metrów. Początki latarni sięgają XVII wieku, kiedy w 1666 roku na szczycie wieży zabłysło światło mające ułatwić statkom nawigację po wodach przybrzeżnych. Na początku światło na latarni było zapalane tylko podczas zawijania statków do portu. Obecnie latarnia znajduje się na głównej platformie dawnej twierdzy Kołobrzeg. Do latarni dobudowano w 1975 roku taras widokowy. W podziemiach budynku mieści się też Muzeum Minerałów. My na początek latarnie tylko obchodzimy dookoła:)
Po drodze mijamy Pana Kataryniarza:
I idziemy w stronę falochronu wschodniego:) To idealne miejsce na spacery, no i jest on dłuższy od kołobrzeskiego molo. 
Tutaj upolowany jeszcze stateczek wycieczkowy, miał niezłe wzięcie tego dnia!
I znowu kręcimy się wokół latarni:)
Męska decyzja podjęta i wchodzimy na taras widokowy. Nie zrobiłam właściwie żadnego zdjęcia w środku, bo tam jest po prostu brzydko i jakoś to wszystko takie zaniedbane, ale za to widoki z góry wynagradzają ten bałagan. Zobaczcie!
Na tarasie zrobiliśmy chyba milion zdjęć w tym oczywiście selfie i czas ruszać dalej. Do Muzeum Minerałów już nie poszliśmy. Po drodze mijamy Pomnik Zaślubin z Morzem.
Przyszedł też czas na spacer po molo:)
Powoli opuszczamy nadmorskie klimaty. Czas zobaczyć kawałek Nowego - Starego Miasta
W drodze...
Tutaj w dali Bazylika Mariacka. Konkatedra Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Kołobrzegu powstała w XIV wieku. W roku 1321 po raz pierwszy odprawiona została msza święta na placu budowy .Przez lata swojego istnienia kołobrzeska Bazylika Mariacka pełniła różne funkcje. Początkowo była kolegiatą, natomiast XVI wieku świątynią protestancką. Gdy pod koniec II wojny światowej w 1945 roku trwały walki o Kołobrzeg świątynia była ważnym punktem obronności miasta. Niestety ostrzał radzieckiej artylerii spowodował jej zburzenie. Całe szczęście Katedra (bo potocznie tak się o niej mówi) została odbudowana. Mnie przypomina troszkę Katedrę w Gorzowie Wielkopolskim.
A tu już Pomnik Milenijny przed bazyliką:
Niestety wnętrza świątyni Wam nie pokażę, bo najzwyczajniej w świecie nie zrobiłam żadnego zdjęcia. 
A tu już kołobrzeski Ratusz:
Obecnie ratusz jest siedzibą władz miasta, w budynku mieści się również Galeria Sztuki Współczesnej.
Powoli idziemy w stronę Parsęty .
Po drodze mijamy Muzeum Oręża Polskiego
i jego plenerową wystawę:
A nad rzeką Parsętą cicho i spokojnie.
Mijamy po drodze kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, klasztor i dom księży emerytów
Tu ulica Katedralna, podoba mi się ten zakątek Kołobrzegu.
Czas przejść na drugą stronę rzeki.
I tak spacerując dochodzimy znowu do latarni morskiej:)
Czas jakoś tak szybko płynie, czas na obiad. A skoro jesteśmy nad morzem, to wiadomo rybka, frytki i surówka musi być. Po krótkim odpoczynku czas ruszać dalej. Idziemy w stronę parku im. Stefana Żeromskiego. 
Po drodze mijamy Pomnik Sanitariuszki. Pomnik powstał w hołdzie kobietom sanitariuszkom niosącym pomoc podczas II wojny światowej. Przedstawia on umundurowaną sanitariuszkę udzielającą pomocy rannemu żołnierzowi.
Spacerem dochodzimy do Kamiennego Szańca, ale tutaj zastaje nas już noc. Czas powoli wracać. Wieczór jest ciepły więc idziemy plażą w stronę dworca PKP. Mam ochotę znowu tutaj wrócić, choć na chwilę. Kołobrzeg mnie zachwycił. Byliście tutaj? Lubicie to miejsce?

29 komentarzy:

  1. W podziemiach ratusza znajduje się także kołobrzeskie muzeum Patria Colbergiensis, szkoda że tam nie zajrzeliście, bo to kawał historii miasta. A tak poza tym to co... no Kołobrzeg, jak to Kołobrzeg :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie to powiało aż latem ! Z tym słonecznym blaskiem na Twoich zdjęciach i moich wspomnieniach z rowerowej przejażdżki po Kołobrzegu :) Nasze polskie morze ma w sobie coś szczególne, tak jak nasze nadmorskie miasta, które mają w sobie niepowtarzalny klimat.

    Pozdrawiam cieplutko !

    OdpowiedzUsuń
  3. Luty, a ruch jak w lecie.
    Pan kataryniarz wygląda bardzo stylowo na tle morza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam Kołobrzegu (no dobrze, teraz znam go już trochę :) i myślę, że chętnie spędziłabym tam trochę czasu. Na pewno więcej niż jeden dzień, bo wtedy na pewno nie miałabym czasu na zwiedzanie miasta - byłoby tylko morze, tylko i wyłącznie :) Mam ogromny sentyment do polskiego morza, szczególnie w takiej między-sezonowej, zimowej czy przedwiosennej odsłonie.
    Zdjęcia iście wakacyjne, nie tylko wiosenne. A to pierwsze wywołało jednoznaczne skojarzenia - Arizona Dream (ciekawe, kto jeszcze pamięta ten film)
    Serdeczne pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały był spacer po mieście, które trochę znam, ale najpiękniejszy by spacer po plaży i molo oraz widoki z latarni. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś i ja tam dotrę. Pomnik sanitariuszki jest jedynym w Polsce takim pomnikiem, a przecież tyle wspaniałych Dziewcząt oddało swoje życie!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kołobrzeg jest urokliwym miejscem właśnie poza głównym sezonem. Mniej wtedy pstrokacizny i tłumów. Wtedy miasto zwiedza się najlepiej. Co do latarni, zaniedbanie to przekleństwo większości z nich (a byłam we wszystkich polskich latarniach) chyba jeszcze najlepiej utrzymana jest ta w Niechorzu. Nawet teren wokół wygląda zupełnie inaczej niż w pozostałych miejscach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie to podróż sentymentalna, bo jedyny raz w Kołobrzegu byłam z Rodzicami chyba 20 lat temu na pierwszych wakacjach nadmorskich. Bardzo mi się Kołobrzeg wbił w pamięć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zatęskniłam za wycieczkami.
    Tak cudownie opisałaś Kołobrzeg.
    Byłam w tym mieście będąc jeszcze dzieckiem.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  10. Do Kołobrzegu mam niedaleko , a więc jest mi znany. Mimo tego z chęcią go zwiedziłam z Tobą. Latem najczęściej jedziemy do Mielna, bo jest trochę bliżej tylko 50km. Pozdrawiam !!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Co za wspomnienia... Pod tym ratuszem, nad tym molem się już było. 6 lat już minęło, od tej fantastycznej podróży do Kołobrzegu. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale fajna pogoda Wam się trafiła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kołobrzeg to piękne miasto. Muszę w końcu ponownie je odwiedzić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kołobrzeg to było moje drugie miasto rodzinne po Wrocławiu, co roku jeździłam tam na wczasy, a pierwszy raz jak miałam 14 miesięcy:) Kiedy wróciłam tam po kilkuletniej przerwie w 2011 roku jeżeli dobrze pamiętam, byłam strasznie zawiedziona. Molo zaniedbane, a to co było takie "moje" zniknęło. Strasznie było mi przykro.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Molo jest obecnie po kapitalnym remoncie, wymienione deski, oświetlenie, odnowiona głowica z kawiarenką. Powstała także barwna iluminacja, którą można podziwiać o zmroku. A co chyba najbardziej zauważalne, zniknęły budy z ruskimi czapami i wielkimi stanikami :) Okolica robi się naprawdę przyjemna :)

      Usuń
    2. Potwierdzam! Molo wygląda przepięknie i w dzień i w nocy!

      Usuń
  15. Aguś dziękuję za kolejny niezapomniany spacer. Tym razem niemal wiosenny. Pogoda Wam dopisała. Dalej mamy luty a jaki kapryśny?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak tam cicho i spokojnie o tej porze roku :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kołobrzeg bardzo lubię, spokojne miasto i piękne. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale fajne zdjęcia. Pogada dopisała ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdjęcia po prostu cudowne, zabrałaś czytelników bloga na cudowny spacer zdjęciowy!! Pozdrowienia! :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Dopiero co wróciłam z Kołobrzegu, ale niestety nie zrobiłam takich pięknych zdjęć jak Ty :)
    Kołobrzeg bardzo mi się podoba, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie byłam w Kołobrzegu. Na Twoich zdjęciach wygląda zachęcająco. Pozdrawiam "kolorowo" :).

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie ma się co dziwić, teraz wszedzie bardziej wiosennie niz zimowo! Piękny Kołobrzeg :)
    PS. Proszę o wybaczenie, że tak rzadko zaglądam na Wasze blogi ze względu na moją dzidzię. Ale pamiętam o Was wszystkich i często zaglądam, choć nie zawsze zostawiam komentarz! Buziaki, pozdrawiam! :* :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bałtyk poza sezonem jest przepiękny. A sam Kołobrzeg to idealny pomysł na jednodniowy wypad :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zazdroszczę Ci tego spaceru. Tęsknię nad naszym morzem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Nadmorskie miejscowości poza sezonem mają niepowtarzalny urok. Brak tłumów, puste plaże, szum morza...można się zakochać;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kołobrzeg odwiedzam co roku po sezonie, spacerując brzegiem plaży cieszę się spokojem i chwilą odetchnienia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie chwili na umieszczenie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...